Marketing & Sprzedaż Raport finansowy

Raport finansowy działań i zarobków w ebiznesie – maj 2015

Dostałem w ciągu ostatnich kilkunastu dni kilka dziwnych emaili. W zasadzie bardzo niemiłych, a jednak kiedy je przeczytałem, to się roześmiałem.

Kiedy przeczytasz o nich w raporcie finansowym za maj to zrozumiesz dlaczego to dobrze, że takie maile przychodzą.

 

Wyobraź sobie tylko.. Pracujesz nad czymś ciężko i tego samego dnia ktoś, kto może być Twoim klientem mówi Ci

„Spier**j”

(niczym mistrz ciętej riposty)

 

Inny z czytelników polecił mi żebym poszedł do … burdelu. Dlaczego tak napisał?

 

To nie ma znaczenia. Znaczenie ma coś zupełnie innego. Znaczenie ma, ŻE pojawiają się takie emaile i odpowiedzi. Jeśli będziesz słyszał takie odpowiedzi w odpowiedzi na to co robisz, to bardzo dobrze.

 

Czy jeśli w wielkim koszu znajdzie się jedno zgniłe jabłko to źle? Nie, tak po prostu się zdarza. Wyrzucasz takie jabłko i nie przejmujesz się nim. Dalej cieszysz się, że masz cały kosz dobrych

jabłek.

 

Co jesli takich zgniłych jabłek jest np. 10? To znaczy, że kosz jest 10x większy 🙂

 

Im więcej pojawia się pojedynczych ludzi, którzy mówią że to co robisz jest do bani, tym większy masz powód do radości. Twój kosz z jabłkami jest większy.

 

Pewnie oprócz „dziwnych emaili” i dyskusji wolałbyś także zobaczyć wynik finansowy z działań w ebiznesie, zgadza się?

 

Nie będę w takim razie już się więcej rozpisywać. Zobacz jakie strategie możesz zastosować u siebie żeby Twój biznes szybciej się rozwijał.

Tydzień 1

Skupiłem się na dokończeniu produktu “Nietypowe Techniki Produktywności”. To nie była jakaś sexy i porywająca praca, ani wiadomo jak ekscytujące zajęcie. Trzeba był dać z siebie wszystko, żeby klienci dostali dokładnie to, czego potrzebują. Stworzenie infoproduktu od A do Z to żmudna praca.

Na szczęście raz wykonana praca nad infoproduktem zostaje na wiele lat.

 

Co trzeba po kolei zrobić żeby przygotować infoprodukt?

 

  1. (Po)znać potrzeby klientów
  2. Napisać stronę ofertową (kłania się copywriting i trzymanie się checklisty strony ofertowej)
  3. Skierować ruch na strony przechwytujące
  4. Wielokrotnie powtarzać mailing sprzedażowy
  5. Przygotować plan produktu bazując na potrzebach, doświadczeniu i wiedzy, najlepiej w mapach myśli
  6. Przygotować plan nagrania do każdego nagrania w mapach myśli
  7. Nagrać każde video mając na uwadze żeby rozwiązywało konkretny problem i podtrzymywało uwagę słuchacza
  8. Obrobić każde video wraz z dźwiękiem
  9. Umieścić każde nagranie na youtube/vimeo albo innym portalu
  10. Dodać każde nagranie do zawartości produktu, który kupuje klient
  11. Stworzyć lej sprzedażowy, żeby produkt mógł przynosić pieniądze także po pierwszej fazie sprzedaży

 

Będę go rozwijać dalej, zbierać feedback od klientów, jeśli trzeba to poprawiać zawartość nagrań żeby lepiej rozwiązywały problemy z produktywnością.

Do zebrania feedbacku idealny będzie mini system. Klient powinien być przepisany na oddzielną listę adresową i otrzymać kilka wiadomości followup.

Tego jeszcze nie mam gotowego.

Żeby zebrać feedback będzie potrzebna anonimowa ankieta z kilkoma pytaniami. O co można zapytać klienta?

  • Czego oczekiwałeś od kursu?
  • Z jakim problemem przyszedłeś?
  • W jaki sposób Twój problem został rozwiązany?
  • Czy Twoje oczekiwania się spełniły?
  • Czy dostałeś coś ponad oczekiwania?
  • Co dał Ci kurs?
  • Co się zmieniło po zastosowaniu wiedzy w kursie?
  • Komu poleciłbyś kurs?
  • Czy cena 197 zł to cena jaką bez wahania byś wydał wiedząc co jest w środku?

 

Pytań w podobnym klimacie można wymyślać więcej. Chodzi o to, żeby mieć pewność, że klient faktycznie jest zadowolony – a będzie kiedy jego problem zniknął.


Tydzień 2

 

Baza subksrybentów się kurczy

Wypisało się sporo ludzi z mojej listy adresowej. Trochę im też w tym pomogłem pisząc mailing z prośbą o wypisanie, ale o tym za chwilę.

 

Nie liczy się tylko wielkość bazy. Liczy się to, czy są na niej właściwi ludzie. Dlatego wolę żeby przez jakiś czas było ich trochę mniej, ale za to takich którzy faktycznie chcą aktywnie czytać wiadomości ode mnie i wdrażać wiedzę.

 

Dlaczego baza się skurczyła, o ile i czy to jest problem?

 

Zanim ściśle sprecyzowaniem cel bloga i własnych działań, odbiorcą był każdy kto chciał rozwoju osobistego. To nie jest dobrze sprecyzowana grupa docelowa.

Po sprecyzowaniu grupy docelowej: osoba przedsiębiorcza chcąca rozwijać swój biznes w internecie to już nie jest “każdy kto chce rozwoju osobistego”.

 

Owszem, ktoś kto pragnie budować własny ebiznes lub dodatkowe źródło dochodu przez internet potrzebuje rozwoju osobistego. W drugą stronę jednak niekoniecznie.

 

To sprawia, że ludzie którzy byli przyzwyczajeni do otrzymywania wiadomości wyłącznie o rozwoju osobistym nagle zaczęli dostawać coś innego. Coś innego – czyli także prezentacje pokazujące jak używać narzędzi technicznych, a do tego więcej mówię i piszę o samym tworzeniu ebiznesu.

Zmiana w jakiejkolwiek dziedzinie życia sama z siebie powoduje opór ludzi. Kiedy już coś znacz i nagle to się zmienia – czujesz opór przed zmianami. Kiedyś ludzie używali telefonów z przyciskami. Sam nie miałem ochoty używać smartphone, bo lepiej wciskało się prawdziwe klawisze. Na początku smartphone wydawał mi się niewygodny. Po jakimś czasie już nie wyobrażałem sobie go nie posiadać.

Tak stało się w po zmianie tematyki wiadomości jaką zacząłem wysyłać. Po pierwsze ludzie muszą się przyzwyczaić, a po drugie nie każdego interesuje ta tematyka.

 

To dobrze, że baza się skurczyła. Będzie przynajmniej widać ile jest realnie w niej właściwych odbiorców.

To pozwoli lepiej oszacować potencjał zarobkowy. Docelowo chcę żeby ebiznes stał się źródłem bardzo dobrych i stabilnych dochodów, więc trzeba się skupiać nie tylko na obsługiwaniu klientów i tworzeniu produktów. Trzeba się także skupiać na procesach wokół sprzedaży.

Wiedza na temat kluczowych liczb jest do tego niezbędna. Kluczowe liczby to na przykład wielkość bazy, ile osób otwiera emaile, jaki jest ruch na blogu itp.

 

Zrobiłem listę klientów którzy kiedykolwiek i cokolwiek kupili ode mnie lub w moim portalu

 

Zacząłem tworzyć kolejny infoprodukt (kurs). Już wcześniej doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że lepiej jest mieć małą bazę klientów niż wielką bazę subskrybentów.

 

O klientów trzeba dbać nawet bardziej niż o subskrybentów. Ktoś kto jest skłonny wydawać u Ciebie pieniądze, będzie je wydawać dalej. Dobre obsługiwanie klientów daje więc obustronne korzyści.

 

Ile się uzbierało klientów przez ostatnie lata?

 

Miałem zebrane emaile w dotpay i systemie mindmazon, który przez ostatnie lata obsługiwał sprzedaż produktów. Uzbierało się ich łącznie 813.

Zrobiłem krótką promocję wyłącznie dla klientów oraz osób, które wcześniej udzieliły odpowiedzi w ankiecie w zamian za bonus w postaci rabatu na produkt.

 

Ile kupili klienci?

 

Wysłałem 3-krotnie mailing sprzedażowy do klientów. Innymi słowy było to 813 klientów, którzy potencjalnie mogli chcieć kupić nowy produkt (Siedmiominutowy Plan – dla ludzi chcących pracować mądrzej zamiast ciężej).

 

Z 813 wysłanych emaili (3-krotny mailing sprzedazowy) wzięło się 15 klientów.

Wszyscy, którzy kupili byli już klientami wcześniej.

 

Ile kupiło osób, które zapisały się w ankiecie i dostały w prezencie kupon rabatowy?

Kupiło 5 osób. Sprawdziłem i okazało się, że te osoby już były wcześniej klientami. Jak widać klienci są zaangażowani najbardziej nie tylko w kupowanie kolejnych produktów, ale także w interakcję.

 

To cieszy, bo czuję że mam wspaniałych klientów, z konkretnymi problemami i tym bardziej motywuje mnie żeby im pomóc.

 

Produkt w promocji (30% taniej) kupiło 12 osób

Produkt po zakończeniu promocji kupiło 3 osoby.

Klientów kupiło 15

Subskrybentów kupiło 0 (czyli nie dołączył żaden nowy klient)

 

Czy zadziałał kod rabatowy z ankiet?

 

Na 10 osób, które się zapisało w ankiecie otrzymując ograniczony czasowo rabat kupiło 0 osób. To małe liczby i nie wiadomo jaka byłaby statystyka przy większej skali. Przy takiej liczbie zapisanych statystyka 0% właściwie nie mówi nic.

 


Tydzień 3

Dostałem super emaile w odpowiedzi na mailingi jakie wysłałem.

 

mcr

 

 

 

Mistrz ciętej riposty. Pomogłem mu zwinnie “spierdolić” z listy mailingowej klikając z niego link do wypisu. Dziwi mnie, że niektórzy gotowi są podjąć się większego wysiłku odpisując na email niż po prostu klikając w link do wypisu. Więcej o tym w tygodniu 4.


Tydzień 4

 

Trzeba sprzedawać zanim powstanie produkt

 

Po tym jak już zrobiłem tak kilka razy, po prostu nie widzę innej opcji na budowanie rynku zbytu na produkt. Jeśli nie ma odzewu na ofertę – to znaczy że albo nie ma się zbudowanego rynku pod produkt, albo strona z ofertą jest słabo napisana.

 

Nie myśl w pierwszej kolejności o split testach i optymalnych stronach przechwytujących i sprzedażowych. Ważniejsze jest puścić w ruch zapisy i sprzedaż już

 

Split testy (czyli optymalizowanie stron składających się na lej sprzedażowych) dołożyłem dopiero po tym jak puściłem pierwszą sprzedaż. Konwersja jest ważna i nie optymalizowanie jej byłoby głupotą, ale lepiej najpierw uruchomić sprzedaż.

 

Kolejne “dziwne” emaile w odpowiedzi na mailingi wysyłane do całej listy adresowej

Odp- Dziękuję Ci [wyłącznie dla klientów, do godziny 18-00 w środę] - mikolaj.grzaslewicz@gmail.com - Gmail.clipular

 

[fakt, zapomniałem dać link do wypisu w stopce wiadomości]

 

 

 

Co odpisałem?

„Odpowiedzi są anonimowe.
Czy kiedy idziesz do kasy w małym sklepie mówisz czego potrzebujesz, czy liczysz na to że obsługujący Cię człowiek sam się domyśli czego chcesz?
Tylko kiedy powiesz czego chcesz i potrzebujesz, dostaniesz to czego potrzebujesz.”

 

Dlaczego piszę o tych mailach skoro to norma, że przychodzą?

Właśnie dlatego, że to zupełna norma, a nie każdy o tym wie. Kiedy docierasz do sporej liczby ludzi, to wśród nich znajdą się tacy, którzy choćbyś nie wiem co robił i tak obrzucą Cię gównem.

 

Zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony

To nie oznacza, że nie masz nic robić. Wprost przeciwnie. Im więcej “hejterów” tym więcej też jest tych właściwych ludzi dla których warto się starać.

 

Można powiedzieć, że ilość dziwnych maili to miara postępu 🙂

 

Tym się zupełnie nie ma co przejmować. Większość można zupełnie zignorować. Warto jednak czasem skupić się na ichtreści.

Każdy frustrat ma swoje uwagi i one się biorą z czegoś. Wszystko ma swoją przyczynę. Czasem warto zobaczyć co za nią stoi. Być może nieładnie ujęte słowa mówią jednak o czymś ważnym. O czymś co część ludzi mogła pomysleć, ale nie powiedziała. Jeden “dziwny” głos oddaje to co mogą pomyśleć inni więc warto mimo wszystko wziąć go pod uwagę.

 

Sprzedaż Siedmiominutowego Planu

 

Skupiłem się na sprzedaży. To mój błąd, że dopiero tak późno. Tym razem już mam rozplanowane działania marketingowe na kolejny miesiąc. Nie sądzę żebym za ten miesiąc zarobił dużo więcej dzięki wcześniejszemu skupieniu się na sprzedaży. Mógłbym jednak się więcej doedukować od marketerów ze stanów na temat strategii sprzedaży i zrobić coś inaczej/lepiej.

 

Relacje otwierają furtki do nowych możliwości

Tak, wiem, że to brzmi tywialnie. Jednak wyglądało to tak:

Odbyłem jakiś czas temu konsultację biznesową z Bartkiem Popielem. Ona wspomniał o mnie przy okazji kilku innym osobom.

Mirosław Kryska – tworzy autoresponder sr24. Jak do tej pory najlepszy jaki używałem (może poza stroną wizualną). Rozmawiałem też z prezesem Złotych Myśli na temat systemów informatycznych jakie potrzebuje. Możliwe, że teraz nic z tego nie wyniknie, ale może na przyszłość.

Do tego też (być może) będę przeprowadzać wdrożenie email marketingu do firmy jednego z klientów. Wszystko dzięki jednemu kontaktowi.

 

Zleciłem prace nad biuletynem z gadaniami.

 

Podsumowanie zarobków i kosztów z wybranych źródeł

 

Wynik z poprzedniego miesiąca: 1508 zł

Wynik z tego miesiąca: 535,80 zł (15 sztuk kursu Siedmiominutowy Plan)
-65% w porównaniu do poprzedniego miesiąca

 

Kosztów brak

 

Konsultacje

 

Odbyłem 2 rozmowy na potencjalne płatne konsultacje. W trakcie pierwszej okazało się, że klient chce sprzedawać lepiej swoje usługi offline (po odpowiedzi w zapisie myślałem, że online).

Wywróciłem jego światopogląd na temat sprzedaży bezpośredniej, bo robił to intuicyjnie, ale kompletnie źle. Wydaje mi się, że powiedziałem mu aż zbyt dużo w trakcie konsultacji.

 

Następnym razem będę musiał w trakcie lepiej pomyśleć jak domknąć końcówkę konsultacji. To poświęcony bezpłatnie czas dla potencjalnego klienta. Lepiej żeby potencjalny klient stał się zadowolonym klientem. Lepiej dla mojego portfela i rozwoju klienta. Win-win.

 

Jakie popełniłem błędy?

 

Za późno zacząłem się skupiać na sprzedaży

 

Pracowałem głównie nad relacjami i produktem. Gdyby mój zarobek zależał wyłącznie od źródła, który opisuję w raporcie to miałbym poważny problem. Cała praca nawet nie wystarczyłaby na podatki. Co jeśli miałbym rodzinę na utrzymaniu i polegał wyłącznie na źródle dochodu z ebiznesu, który się dopiero rozwija? Byłbym nieodpowiedzialnym kretynem 🙂

 

Już raz popełniłem taki błąd, że polegałem na dopiero rozwijającym się źródle dochodu. Nigdy więcej tego nie zrobię. Jeśli zaczynasz rozwijanie jakiegokolwiek biznesu, Tobie również życzę żeby odłożyć na bok hiper-entuzjazm i sprawdzić co mówią fakty i liczby.

 

Wiem, że to brzmi trywialnie. Jednak kiedy oddajesz się czemuś w 100% łatwo jest uwierzyć, że za chwilę będziesz mieć z tego kokosy i zrobić przez to naprawdę głupie błędy.

 

Spróbuj iść do sklepu i powiedzieć, że nie masz pieniędzy, ale masz wiarę we własny biznes. Kupisz za to chleb? Wątpię 🙂

 

Docelowo chcę żeby cały zarobek brał się z takich działań, więc muszę nauczyć się lepiej planować sprzedaż. Kiedy stałych klientów i abonamentów będzie więcej, wtedy będzie można się mniej skupiać na wciąż nowym marketingu i sprzedaży, a więcej na obsłudze klienta. To da większą stabilizację.

 

Wnioski

 

1-2 infoprodukty to za mało żeby ustabilizować dochód

 

Trzeba mieć szeroką gamę produktów jednorazowych. Nawet 2 produkty nie wystarczą żeby na zbudowanej bazie zarabiać systematycznie. Trzeba będzie zacząć się reklamować po dopracowaniu leja sprzedażowego.

Abonamenty z kolei dają spokój i przewidywalność. Dlatego rozpocząłem już prace nad biuletynem dla przedsiębiorców, którzy chcą pracować mądrzej zamiast ciężej. Większość prac jest zlecona.

 

Trzeba doskonalić copywriting

 

Po 4 latach pisania emaili i stron ofertowych coś już na ten temat wiem. Można jednak pisać jeszcze lepsze wiadomości i cały czas doskonalę tę umiejętność.

 

Czytam ostatnio listy Gary’ego Halbert’a (napisane w języku angielskim). Są rewelacyjne. W mailach powinny być historie. Nawet zwykła historia z życia jest lepsza niż email bez historii. Historie przykuwają uwagę. Jeśli kiedykolwiek myślałeś żeby pisać lepsze wiadomości, maile czy też strony ofertowe to przeczytaj sobie jego listy od deski do deski.

 

Co myślisz po przeczytaniu raportu finansowego z działań i zarobków za maj? Daj znać w komentarzu.

Jeśli jeszcze nie dołączyłeś do grona ponad 8.000 stałych czytelników, to kliknij tutaj, obierz prezent i dołącz do stałych czytelników