Marketing & Sprzedaż Raport finansowy

Raport finansowy działań i zarobków kwiecień 2015

Raport finansowy z działań i zarobków za kwiecień 2015

Znasz to uczucie kiedy wpadasz na jakiś pomysł i się nim podjarasz?

 

Nie możesz spokojnie siedzieć, bo cały czas o tym myślisz.

Budzisz się w nocy i jarasz się tym co wymyśliłeś.

Wielokrotnie tak miałem.

 

Wpadałem na rewelacyjne pomysły i chciałem je zostawić wyłącznie dla siebie. “Żeby tylko ktoś ich nie skopiował..” – tak myślałem w głębi ducha.

Następnie pracowałem nad wdrożeniem tych pomysłów.

 

Mijały miesiące i to to co robiłem nie przynosiło pieniędzy. Ponosiłem porażki i byłem sfrustrowany. Popełniałem błąd, o którym nawet nie wiedziałem.

Nikt mi o nim nie powiedział.

 

Biznes i zarabianie rządzi się innymi prawami. Tu nie działa intuicja.

Trzeba zacząć pracę od czegoś zupełnie innego niż produkt.

 

Jeśli zrobisz to dobrze, możesz uzyskać już na starcie dość sensowny efekt.

Przygotowałem dla Ciebie poniższy artykuł, który Ci to wyjaśni.

W tym miesiącu postanowiłem w pierwszej kolejności skupić na marketingu, a w drugiej na stworzeniu produktu.

To nieintuicyjne.

Intuicja podpowiada inaczej. Jak?

Najpierw chciałoby się pracować sporo nad produktem i jego wizją, a dopiero potem nad ewentualnym marketingiem. Najlepiej licząc na to, że produkt sprzeda się sam. No bo  w końcu dobre produkty same się sprzedają, prawda?

 

Nieprawda.

Jeśli chciałbyś zastosować takie podejście “najpierw produkt, potem zobaczymy co dalej”  skazujesz się na porażkę.

 

Co w takim razie się dzieje, gdy w pierwszej kolejności skupiasz się na marketingu, a potem zaczynasz pracę nad produktem?

Czytaj dalej.

 

W kwietniu przygotowałem się do sprzedaży infoproduktu (kursu) który pokazuje jak zwiększyć produktywność o 100% w ciągu 30 dni. To seria nagrań, która pokazuje po kolei jak to osiągnąć. Nie ma w nim typowych technik jakie znajdziesz w książkach.

 

Tydzień 1

Przygotowuję produkt, który pomoże podwoić produktywność w ciągu 30 dni. Wcześniej już widziałem jakie nagrania najbardziej się spodobały na facebooku. Dzięki temu zweryfikowałem pomysł na nagrania.

Zacząłem się skupiać na autoresponderze i umieściłem tam 4 pierwsze wiadomości.

Tym razem postanowiłem nie popełniać błędu i nie tworzyć produktu zanim nie zobaczę jak się sprzedaje.

 

Na początku strategię sprzedaży ustaliłem następująco:

  • Produkt: prosty i “lekki”, który podniesie produktywność klienta
  • Cena produktu 47 zł
  • Auotoresponder z kolejką 7 wiadomości i darmową wiedzą na nagraniach
  • Kierowanie ruchu z listy adresowej na stronę z darmowymi technikami

 

To jednak nie okazał się zbyt dobry pomysł. Przeanalizowałem rynek. Doszedłem do wniosku, że jest mnóstwo tanich produktów, które nie powalają jakością. Postanowiłem dać z siebie duuużo więcej i zrobić znacznie lepszy i droższy kurs (infoprodukt z nagraniami). Po przemyśleniach tak zaplanowałem działania:

  • Większą ceną dotrę do innych klientów.
  • Produkt: Zestaw nagrań z nietypowymi technikami, które co najmniej podwoją produktywność w ciągu 30 dni
  • Cena końcowa: 197 zł, w trakcie zapisów 97 zł
  • Autoresponder z kolejką co najmniej 7 wiadomości
  • Kierowanie ruchu z listy adresowej na stronę z darmowymi technikami

 

Strasznie kusi żeby już równolegle dalej rozwijać multikorejestrację. Od strony technicznej projekt działa i pomaga szybciej budować listę adresową. Daje strony przechwytujące, które można postawić w 5 minut i wymieniać się subskrybentami po zapisie.

 

Wymaga jednak sporo pracy marketingowej, żeby dotrzeć do większej liczby klientów i ich wyedukować jak i po co mają używać systemu.

 

Byłoby to rozproszeniem uwagi i robieniem 2 projektów na raz kiedy wszystko (przynajmniej przy tych 2 projektach) robię w pojedynkę.

 

Tydzień 2

 

Trzymaj się planu i bądź odporny na własne adhd oraz nowe pomysły wciąż przychodzące do głowy

 

W środku tygodnia wpadłem na prosty pomysł biznesowy. Okazało się, że już mam zasoby w postaci ludzi na zleceniu i nazbieraną ogromną ilość praktycznej, usystematyzowanej wiedzy i zebrane badania naukowe.

 

Podjarałem się strasznie, aż nie mogłem spać w nocy. Zapisałem sobie pomysł na liście pomysłów biznesowych. Wrócę do niego później zaczynając od weryfikacji czy w ogóle się sprzedaje.

 

Pomysł to biuletyn z badaniami naukowymi pomagający osobom przedsiębiorczym oraz przedsiębiorczym podnieść umiejętności takie jak: samodyscyplina, produktywność oraz motywacja. Te umiejętności wpływają na życie biznesowe i osobiste każdego przedsiębiorcy i osoby przedsiębiorczej. Przedsiębiorca to w moim rozumieniu ktoś kto już ma efekty, osoba przedsiębiorcza jeszcze niekoniecznie.

 

Równolegle przeprowadzam konsultacje

 

Miałem umówionego ochotnika na wstępna konsultację w temacie budowania listy adresowej. Nie odebrał telefonu (miał wyłączony). Dzień wcześniej chwilę rozmawialiśmy i ustaliliśmy termin. No cóż, to statystyka.

Statystyka pokazuje, że stosunkowo często pojawiają się ludzie, którzy zupełnie nie traktują umówionej wizyty poważnie i wpisują swoje dane tak po prostu. Co zrobić żeby to wyeliminować i nie pracować niepotrzebnie i bezowocnie? Rozważam wprowadzenie drobnej opłaty na rezerwację konsultacji.

 

Wszystko gotowe … i pojawił się problem

 

Przygotowałem wszystko niezbędne do ruszenia z kampanią promocyjną wokół kursu “Nietypowe Techniki Produktywności”. Miałem gotową stronę zapisu do autorespondera, stronę sprzedażową, zawartość produktu i … nie zadziałał autoresponder kiedy chciałem wysłać pierwszy mailing. Na szczęście po kontakcie z działem obsługi wiedziałem że wkrótce rozwiążą problem.

Od kilku miesięcy używam autorespondera sr24 i jeszcze o nim wspomnę w kolejnym wpisie na blogu.

 

Tydzień 3

Większość pracy poświęciłem na stworzenie bardzo dobrych wiadomości w autoresponderze.

To raz wykonana praca na lata, więc warto się maksymalnie przyłożyć.

Inna strategia zapisu na konsultacje

 

Zmieniłem zupełnie stronę zapisu na konsutację.

Teraz wygląda profesjonalnie i przejrzyście bardzo dokładnie pokazuje korzyści płynące z konsultacji. Zresztą spójrz sam tutaj. Przyznam, że do zmiany zainspirowały mnie materiały od jednego z top marketerów polskich, za które zapłaciłem bodajże 9 zł z dostawą do domu. Byłem już kilka lat temu jego niezadowolonym klientem (na jednym z seminariów wystąpił gościnnie prelegent, który przeprowadził długie szkolenie na żenującym poziomie i potem za to przepraszał, bo się nawet nie przygotował).Teraz mogę szczerze zmienić zdanie, bo robi naprawdę świetną  robotę.

 

Popełniłem błąd na stronie sprzedażowej/ofertowej (czyli fundamencie sprzedaży)

 

Każdy popełnia błędy i ja również popełniłem w trakcie promocji biznesowy błąd. Na początku napisałem na stronie ofertowej, że jeśli nie dołączy do uczestników co najmniej 20 osób, to oddaję pieniądze, zostawiam klientom częściowo gotowy produkt i go nie rozwijam dalej.

 

Czy do uczestników kursu dołączyło więcej niż 20 osób?

Nie.

 

Mógłbym napisać, że “tak, osiągnąłem cel i pozyskałem więcej niż 20 klientów” oraz wymyślać jakim to zajebistym marketerem internetowym jestem.

Comiesięczne raporty finansowe nie miałyby wtedy żadnej wartości. Ktoś kto zastosowałby podobne strategie i działania mógłby mieć gorsze wyniki, a zależy mi na tym żeby stosując opisane strategie mieć podobny albo chociaż przewidywalny wynik.

 

No dobra, to ile klientów dołączyło?

 

  1. Słownie: czternaście.

To mniej niż 20.

Co teraz zrobić z obietnicą ze strony sprzedażowej, kiedy chcę przecież rozwijać produkt dalej i opracować wokół niego skuteczny lej sprzedażowy?

Rozwiązanie przyszło mi do głowy pod koniec czwartego tygodnia.

 

Tydzień 4

Sprzedaż trzeba powtarzać wielokrotnie, wielokrotnie, wielokrotnie

Napisałem ostatni list do subskrybentów bloga promujący zapis na kurs “Nietypowe Techniki Produktywności”. Łącznie wysłałem bodajże 4 listy zachęcające do odbioru darmowych technik produktywności (na tej stronie).

Na kilka ostatnich godzin wysłałem ostatni list do bazy subskrybentów.

Dorzuciłem dla tych co zdecydują się zostać klientami wszystkie kursy jakie stworzyłem wcześniej. Zrobiłem tak, gdyż tworzę w tej chwili znacznie lepsze nagrania i artykuły niż kilka lat temu. Dlatego przyjdzie moment kiedy wycofam “stare” ze sprzedaży i zastąpię je nowymi o lepszej jakości audio/video i lepiej podtrzymującymi uwagę słuchacza.

To nie oznacza, że w tej chwili z kursami jest coś nie tak. Po prostu można je zrobić lepiej dzięki nabytym umiejętnościom.

 

Na listę mailingową na temat produktywności zapisały się 194 osoby

 

Jak to przekłada się na zarobki?

 

Zarobek z kursu “Nietypowe Techniki Produktywności”:

97 * 14 klientów Nietypowych Technik Produktywności = 1358 zł

Do tego w ciągu miesiąca był 1 klient na konsultacje (wziął kolejny raz płatne) = 150 zł

 

Łącznie 1508 zł, kosztów brak (nie licząc podatków oczywiście)

 

Wnioski

 

Nie dawaj klientowi warunków niekorzystnych dla siebie

 

Napisałem, że jeśli do uczestników kursu nie dołączy 20 osób, to zwracam pieniądze, do tego zostawiam każdemu klientowi w 2/3 ukończony produkt i nie rozwijam go dalej. Chciałem w ten sposób przede wszystkim sprawdzić jak produkt będzie się sprzedawać i nie wkładać niepotrzebnej pracy gdyby się okazało, że się słabo sprzedaje. Tylko, że i tak włożyłem sporo pracy w stworzenie produktu jeszcze przed sprzedażą.

 

Okazało się, że produkt się sprzedaje, wcale nie słabo, tylko nie tak dobrze jak bym tego pragnął. Na szczęście klienci byli wyrozumiali. Jeśli kiedykolwiek będę robił podobny manewr, to nie wkładając wcześniej sporo pracy w produkt i mając zamiar i tak go ukończyć.

 

Nie ma najmniejszej możliwości żeby w tej chwili sprzedawać infoprodukt reklamując go np. na facebook. Gdyby zacząć go reklamować, to będzie to wyrzucenie pieniędzy w błoto i reklama będzie wysysać pieniądze z portfela. Nie mogę sobie pozwolić na takie ryzyko gdy większość wolnych środków odkładam na operację stawu skokowego.

 

Opisałem każdemu klientowi sytuację (czyli że nie dobiłem do 20 uczestników). Każdego zapytałem czy chce zwrot, bo jeśli tak to natychmiast go dostanie. W końcu tak napisałem na stronie ofertowej. Nikt nie chciał zwrotu.

 

Nie wydawaj pieniędzy na reklamę, gdy nie masz taniego produktu

 

Dlaczego tak?

Po pierwsze już kiedyś próbowałem tak robić i straciłem pieniądze.

Po drugie produkt za 197 zł to nie jest tani produkt. Wiadomości w autoresponderze nie zbudują w 7 dni zaufania na tyle, żeby ktoś kto wziął się z reklamy wydał tyle pieniędzy.

 

Zrobienie produktu to nie jest pierwsza rzecz od jakiej trzeba zacząć. Najpierw trzeba:

  • Poznać potrzeby przyszłych klientów
  • Zacząć sprzedawać produkt jeszcze zanim powstanie żeby zobaczyć czy w ogóle się sprzedaje. W ten sposób nie stracisz czasu i pieniędzy
  • Jeśli się sprzedaje zrobić produkt i dalej rozwijać produkt wraz z systemem sprzedaży wokół niego

 

Co by było, gdyby właściwych odbiorców na liście mailingowej było np. 3 razy więcej?

 

Wtedy wykonując dosłownie identyczną pracę zarobek byłby 3 razy większy. Wysyłając email o identycznej treści nie dołączyłoby w ostatnim dniu 7 klientów, tylko 21. Zarobek po wysłaniu jednego emaila nie wyniósłby w ostatnim dniu 697 zł (7 * 97 zł), a 2037 zł.

Po całym miesiącu zarobek nie wynosiłby po początkowej kampanii 1358 zł, a 4074 zł.

 

Co trzeba zrobić żeby poprawić sprzedaż?

 

Potrzebny jest drugi, znacznie tańszy produkt w cenie np. 47 zł. To pozwoli pozyskać klienta szybciej i zrobić upsell (czyli dosprzedaż po zakupie) na droższy produkt. Nie potrzeba tyle czasu na budowanie zaufania i relacji żeby klient wydał mniejsze pieniądze.

 

Wtedy taki produkt można reklamować (bo reklama zacznie się zwracać) i dopracować lej sprzedażowy. Z dopracowanym, dobrze sprzedającym lejem sprzedażowym będę mógł zaprosić partnerów i oddać im większość prowizji za sprzedaż produktów.

 

Co dalej z produktem (kursem) Nietypowe Techniki Produktywności?

 

To dopiero część pracy wykonanej wokół kursu. Sporo pracy będzie jeszcze wokół jego sprzedaży oraz udoskonaleniem samej zawartości. Trzeba zebrać opinie klientów, pojeździć trochę po przedsiębiorcach żeby usłyszeć informacje zwrotne w 4 oczy i zrobić zawartość infoproduktu (kursu) o jeszcze wyższej jakości.

 

Podsumowując krótko dla czytających od końca 🙂

 

Zarobek na czysto z wybranych źródeł

 

1508 zł (sprzedaż infoproduktu Nietypowe Techniki Produktywności oraz 1 konsultacja biznesowa), kosztów brak (nie licząc poświęconego czasu)

 

Czy się napracowałem?

 

Owszem i to całkiem sporo, ale stworzyłem coś trwałego, co będzie zarabiać dalej i służyć klientom przez najbliższe lata.

 

Kontakty już owocują

 

Do tego rozmawiałem z kilkoma większymi przedsiębiorcami i poznaję zupełnie inne branże i  z innego punktu widzenia niż wcześniej znałem (fotografia, muzyka, marketing sieciowy, sprzedaż autoresponderów, hostingi, kosmetyki, elektryka, sprzęt do nurkowania).  Część znajomości już zaowocowała dalszą współpracą biznesową.

 

Nazwa/adres portalu czy też bloga ma duże znaczenie

 

Zastanawiałem sie też nad tym, czy nazwa “sell machine” platformy sprzedażowej jest na pewno dobrym pomysłem. Zdążyłem już wykupić domenę. Kilka razy wymawiałem tą nazwę w luźnych rozmowach i okazywało się, że trudno ją zrozumieć i powtórzyć.

W końcu trafiłem na taką, którą słuchacz dobrze przyjmuje, rozumie, potrafi powtórzyć i zapisać.

Jak brzmi? ebsystem.pl (skrót od ebiznes system). To będzie docelowo nowy adres obecnej platformy sprzedazowej i systemu dla ebiznesu.

 

Jakie dalsze plany?

W kilku punktach:

  • Tańszy infoprodukt do leja sprzedażowego, rozbudowa leja sprzedażowego, pozyskanie partnerów
  • Edukacja subskrybentów na temat multikorejestracji żeby łatwiej pozyskiwali nowych subsrybentów na swoje listy adresowe
  • Zmiana adresu systemu mindmazon.eurypton.com na ebsystem.pl

 

Tym samym produktem bez abonamentu nie zarobi się ponownie

 

Najbliższy miesiąc może być trudny jeśli chodzi o powtórzenie wyniku opierając się o kurs Nietypowe Techniki Produktywności. Obecni klienci nie kupią go przecież drugi raz, a subskrybentów nie można “męczyć” ciągle tym samym, bo już się wyłonili z nich klienci.

 

Planów oczywiście jest znacznie więcej i aż kusi żeby robić wszystko na raz. Trzeba jednak robić po kolei wybierając odpowiednią kolejność i priorytety. Jednocześnie też trzeba skupiać się na realizacji planu sprzedażowego i zaspokajaniu potrzeb klientów.

 

Czasem kusi, żeby skupiać się najpierw na tym pierwszym (czyli zarobku). Doświadczenie jednak podpowiada, że to byłby fatalny błąd. Jeśli na pierwszym miejscu będzie pozbycie się problemów klientów i sprawienie, że żyje im się lepiej, to pieniądze zawsze będą. W drugą stronę niekoniecznie.

 

Klient ma mieć łatwiejsze życie, więcej czasu dla siebie i rodziny, zarabiać także wtedy kiedy nie pracuje, nie przepracowywać sie i nie martwić sprawami technicznymi.

 

W głowie rodzi mi się znacznie bardziej potężny, którego zrealizowanie wpłynie na życie 1.000 osób, ale najpierw sam muszę stać się  kimś, kto będzie odpowiedzialny za zarobki nie tylko swoje ale i pracowników i klientów.

 

Co myślisz po przeczytaniu raportu finansowego z działań i zarobków za kwiecień? Daj znać w komentarzu.

Jeśli jeszcze nie dołączyłeś do grona ponad 8.000 stałych czytelników, to kliknij tutaj, obierz prezent i dołącz do stałych czytelników