Biznes Marketing & Sprzedaż MLM Raport finansowy

Raport działań i zarobków – luty 2015

Postanowiłem na początku tego roku pokazywać co krok po kroku robię żeby zarobić w MM.

W tym raporcie przedstawiam ciąg dalszy działań zarobkowych.

Znajdziesz w nim bardzo ważne wnioski.

To jak, zarobiłem czy nie zarobiłem? Przeczytaj koniecznie.

Tydzień 1

 

01.02.2015

Atakuję swój target: doradcy i sprzedawcy

Zadzwoniłem do znajomego, który jest doradcą kredytowym. Spotkanie wcześniej się “wysypało”, jak to bywa ze znajomymi.

Umówiliśmy się na poniedziałek na 17:00.

W niedzielę nie miałem zamiaru wydzwaniać więcej do ludzi.

 

Zrobiłem w oparciu o model SPIN listę pytań jakie możnaby zadać doradcy żeby zachciało mu się działać w temacie pakietów. SPIN to świetna metoda sprzedawania. Polega na przede wszystkim zrozumieniu klienta i doradzaniu mu, a nie nachalnemu wciskaniu czegoś.

  • Z iloma klientami tygodniowo się widzisz?
  • Co który z klientów bierze coś od Ciebie?
  • Czy zarabiasz stabilnie? Czy zarabiasz tak, że jak odpoczywasz, to dochód spada?
  • Co to dla Ciebie oznacza? (w odpowiedzi argument X)
  • Jaka kwota dała by Ci X? Czy gdyby klient płacił Ci co miesiąc określoną sumę pieniędzy to by coś dało? Innymi słowy gdyby płacił Ci abonament
  • Co by dał abonament?
  • Czy pozyskanie klienta na inną usługę niż Twoja główna coś by Ci wniosło albo ułatwiło w Twoim biznesie?

 

 

02.02.2015

Zamiast pojechać na spotkanie stwierdziłem że lepiej będzie jak znajomy zobaczy prezentację Daniela Kubacha niż moją w 4 oczy.

Zadzwoniłem i powiedziałem że jest webinar na żywo i że lepiej jak obejrzy webinar, bo prowadzący wytłumaczy to lepiej niż ja. Potwierdził, że chce zobaczyć.

 

Dzięki temu nie musiałbym nigdzie jechać i dodatkowo umówić więcej ludzi na prezentację. Innymi słowy mógłbym dotrzeć z przekazem marketingowym na większą skalę w tym samym czasie.

Wysłałem do znajomego email o treści:

Yo!

Pod tym linkiem możesz się zapisać na webinar.

Pogadamy jak będzie po 🙂

 

Nie zapisał się.

 Kiedy ktoś mówi, że coś zrobi, a tego nie zrobił, to znaczy że nie czuje potrzeby tego robić

Skoro nie czuje takiej potrzeby, to nie będę w nim jej wzbudzać. Trzeba iść dalej.

Zadzwoniłem do innego znajomego żeby umówić go na webinar. Nie pasują mu poniedziałki, bo jest zajęty i chodzi na treningi. Bardzo dobrze, bo zmusiło mnie to do myślenia jak zrobić żeby jednak mógł obejrzeć webinar.

 

Nagrałem webinar. Kiedy coś nie leci na żywo i ogląda się to w internecie, lepiej żeby było przejrzyste i skanowalne dla oka.  i postanowiłem stworzyć ładną stronę na której będzie pocięty webinar.

 

03.02.2015

Rozmawiałem z członkiem zespołu, który się reaktywował po ostatnim raporcie finansowym na blogu. Poznałem kawałek jego hitorii życia. Dowiedziałem się dlaczego chce działać w MLM. Ustaliłem z nim cele na kolejny tydzień. Tydzień później się nie dodzwoniłem do niego.

Zrobiłem stronę z webinarem. Miałem niespodziewaną wizytę znajomego i za wiele nie zdążyłem zwojować w tym dniu.

 

04.02.2015

Zamiast sprzedawać słuchaj ludzi

Wracałem z pracy i zjeżdzając na parter spotkałem w windzie agentkę ubezpieczeniową. Zobaczyła, że chodzę o kulach i zapytała mnie o nogę. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że jest agentką. Wziąłem wizytówkę i wieczorem umówiłem się na spotkanie na poniedziałek rano. Ona mogłaby mi pomóc powalczyć o odszkodowanie od towarzystwa ubezpieczeniowego firmy robiącej remont feralnego dnia kiedy się połamałem. Ja chciałem z drugiej strony jej wysłuchać i zobaczyć co sądzi o pakietach medycznych jako dodatkowej usłudze jaką mogłaby sprzedawać swoim klientom.

Zadzwoniłem do osteopaty (osoby mającej dostęp do klientów). Oddzwonił i nakreśliłem w kilku zdaniach, że chcę się z nim zobaczyć nie jako pacjent, ale w sprawie zwiększania jego zarobków przez cross selling. Nie mógł za bardzo rozmawiać w tematach innych niż umawianie pacjentów na wizytę, bo akurat miał jednego. Poprosił o kontakt następnego dnia przed południem.

Jedna prezentacja to nie 35 prezentacji. Powinno ich być lekko ponad jedną dziennie żeby dobić na koniec miesiąca do 35 i tym samym pozyskać kolejnych 7 klientów na pierwszej linii.

Czuję lekki niepokój. Coś nie trybi. Nie mam systemu, który by dbał o to że pojawiają się wciąż nowi potencjalni klienci. Pojawia się w mojej głowie: Czy znajomi się wyczerpią tak samo jak lista kontaktów?

 

07.02.2015

Squeeze page do pozyskania zainteresowanych tematem dbania o zdrowie i zarabiania

Napisałem mailing, ustawiłem krótki lej sprzedażowy ze stroną przechwytującą taką jak ta:

(być może wygląda Ci znajomo, tym bardziej jeśli zostawiałeś na niej swoje dane).

sq-zdrowie-za-1-zl

 

 

 

 

 

 

 

To mini-system, który zbudowałem na potrzeby zdobywania potencjalnych klientów. Wysyła sygnały na moją skrzynkę email w chwili kiedy ktoś wejdzie na stronę która jest po zapisie oraz kiedy kliknie przycisk akcji na samym dole strony.

prezentacja-omsignum-sales-page-1

 

 

 

 

[góra strony z prezentacją]

prezentacja-omsignum-sales-page-2
[wezwanie do akcji na dole strony z prezentacją]

Wykonałem dużo telefonów (między 25-30). Wielu nie odebrało. Część ludzi zostawiła nieprawidłowe numery tel.

 Treść przekazywana jako nagranie musi lepiej podana niż na żywo

Szybko zdałem sobie sprawę, że popełniłem błąd- prezentacja nie była pocięta. Zamiast tego był jeden długi webinar. Kiedy ktoś jest na żywo toleruje to, że coś nie działa i przerywa. Kiedy jednak ogląda nagranie – to spodziewa się lepszej jakości. Jeśli jej nie zastanie, bo coś się dłuży – zamyka stronę.

Wiem kto i kiedy wykonał akcję, jednak żeby wydobyć numer tej osoby muszę wchodzić na stronę autorespondera i znaleźć zapis tej osoby. Dopiero wtedy mogę zobaczyć numer telefonu.

To zajmuje czas.

Nie pozwalaj ludziom zostawiać błędnych danych w formularzach. Oszczędzisz sobie pracy

Zacząłem się zastanawiać co zrobić żeby nie tracić czasu na sprawdzanie czy ktoś zostawił nr tel. Poprawiłem formularz, żeby nie można było wpisać numeru, który jest  bez sensu (np. 6665554444)..

 

W rozmowach przez telefon pytałem czy mój pomysł na dalsze działania jest dobry i co o nim sądzą ludzie. Pomysł spotkał się z aprobatą. Kto odebrał, ten wie o jaki pomysł chodziło 🙂

 

08.02.2015

Wydzwaniałem, ludzie nie odbierali. Być może przez to, że to jednak była niedziela.

Rozmawiałem z jedną potencjalną klientką. Nikt więcej nie odebrał.

 

Tydzień 2

 

09.02.2015

Zapytałem o zdanie 5 znajomych – co sądzą o pakietach medycznych?

Zadzwoniłem do 3 osób.

Umówiłem się z osteopatą na piątek wieczór.

 

Spotkałem się z agentką ubezpieczeniową.

Nie mogła mi pomóc, mam zabezpieczony kapitał i niezbędne umowy ubezpieczeniowe.

Przy okazji w rozmowie wspomniałem, że jest opcja która może zwiększyć jej zarobki.

 

Wieczorem do niej zadzwoniłem.

Okazało się że w jej firmie sprzedawcy są kontrolowani i nie mogą na spotkaniach wspominać o innych opcjach. Ryzykowaliby ściągnięcie na siebie problemów.

 Pytaj ludzi co sądzą o tym co stworzyłeś. Dostaniesz cenne informacje zwrotne

Zapytałem znajomego o zdanie jak odbiera stronę z zapisem na prezentację. Ludzie chcieli obejrzeć prezentację, a nie rozmawiać. Nie do końca trafie dobrałem przekaz marketingowy do tego co chciałem zrobić.

Paweł, jeden z czytelników napisał do mnie wiadomość na facebooku:

Cześć. Przeczytałem ostatniego Twojego maila i zastanowił mnie ten fragment:

” Testuję właśnie nowy pomysł.

Pomyślałem też, że być może wcale nie chcesz

– zastanawiać się od czego właściwie zacząć żeby zarabiać

– budować zespołu w MLM

– trudzić się z marketingiem internetowym

– sprzedawać”, Jeśli możesz, to chciałbym z Tobą porozmawiać przez telefon lub Skype o tym. Ja zazwyczaj mogę rozmawiać po godzinie 17, ale najpierw wolę się umówić na rozmowę. W jaki dzień i o której godzinie pasuje Ci?

 Zwątpienie czy zdobędę do końca miesiąca 7 klientów

Jest prawie ⅓ miesiąca. Nie ma nowego klienta. To co robię nie działa i trzeba szybko zacząć robić inaczej. Napracowałem się sporo, ale nie pojawił się żaden klient.

 

10.02.2015

Pytam w rozmowach natychmiast po co ktoś chce zarabiać. Pieniądze nie są motywatorem

Zadzwoniły do mnie dzisiaj 2 osoby z którymi rozmawiałem w sobotę i niedzielę.

Są zainteresowane działaniem dalej.

W rozmowie zapytałem po co właściwie chcą działać.

Jedna z osób już jest na emeryturze, ale pracuje dalej jako agent ubezpieczeniowy.

Nie chce żeby jej ktoś stał nad głową i wyznaczał targety i limity. Chce pracować dalej, bo jest w tym dobra, ale chce spokoju jakiego teraz w pracy nie ma.

 

Zadzwoniła także przedstawicielka handlowa, która na co dzień sprzedaje pakiety telefonii komórkowej jeżdząc po sklepach.

Miała obawy: co właściwie będzie musiała robić? Czy ktoś jej w tym pomoże? Jakie są kolejne kroki?

Większość ma podobne problemy i obawy – „co będę musiał robić dalej żeby zarobić?”

Wiem dobrze, że to obawa wielu ludzi. Zbyt wiele razy o tym słyszałem przez telefon i zbyt wiele razy czytałem emaile, które o tym wspominały. Każdy chce wiedzieć w jaki sposób działać żeby był z tego jakiś efekt, a nie błądzenie po omacku.

 Nikt nie lubi dzwonić

Odpisał jeden z najlepszych marketerów. Napisał, że testował już wcześniej pomysł jaki chciałem zweryfikować i sprawdza się. Parafrazując jego słowa

“Obdzwanianie potencjalnych klientów to jedno z głównych zajęć w marketingu wielopoziomowym”

Ta wizja nie kręci mnie to zupełnie. Problem jest taki, że ludzie nie chcą sięgać po telefon 🙂 A zarabiać by chcieli. Dlatego trzeba zdjąć z ludzi tą odpowiedzialność.
Na szczęście w rakiecie super 7 ktoś robi to za Ciebie.

 

11.02.2015

 

Nagrałem krótką prezentację. Wspomina o możliwości działania ze mną. Teraz jeśli ktoś zostawi numer telefonu, to dokładnie wie po co. Wspominam, że trzeba się napracować na efekty. To nie brzmi sexy. Kiedy umieściłem banner na blogu zapisała się jedna osoba i jeszcze nie podała nr tel. Czyżby ludziom wcale nie chciało się pracować? 🙂

 

12.02.2015

 

Kupuj gotowe rozwiązania

Kupiłem szkolenie od Adama Hameli w pakiecie z indywidualną konsultacją za 297 zł.

Mlm to sposób zarabiania, na którym jeszcze się nie znam. Ten człowiek ma efekty i z tym się nie dyskutuje.

 

Zadzwoniłem do 3 członków swojego zespołu.

Pytania pokazujące czy ktoś faktycznie pracuje

Jak to w którymś z nagrań opowiadał Maciej Wieczorek – trzeba być czujnym czy ktoś nie jest w rozmowie marketerem. Marketer opowiada o wizjach i sprawia wrażenie osoby, która coś faktycznie robi. Pytania o liczby odkrywają prawdę.

O co pytać?

  • Ile osób dzięki Tobie obejrzało prezentację?
  • Z iloma osobami już porozmawiałeś?
  • Ilu osobom w najbliższym tygodniu zaprezentujesz temat?
  • W jaki sposób do tego chcesz doprowadzić przez tydzień, skoro wcześniej przez łącznie dwa miesiące zrobiłeś mniej? Jaki masz na to plan?

13.02.2015

Jechałem windą i olśniło mnie. Odwiedzanie pojedynczych osób ma dla mnie znikomy sens

 

14.02.2015

Uświadomiłem sobie jedną bardzo ważną kwestię. Działanie w celu pozyskania doradców ubezpieczeniowych, kredytowych jako źródeł klientów ma jedną wadę.

Jest mało duplikowalne. Mało ludzi zrobi to samo co ja i zacznie szukać klientów w taki sposób. Nie będzie duplikacji.

Zamiast tego muszę doprowadzić do tego żeby ludzie w moim zespole nie musieli sobie zaprzątać głowy prezentowaniem systemu zarobkowego i produktu. Muszę dać ludziom bardzo jasny plan działania.

 

Tydzień 3

 

Nowości jarają i odciągają od zaplanowanych szlaków, ale trzeba je obserwować

Podjarałem się w pewnym momencie nowym mlm wchodzącym na polski rynek (ViSalus).
Najpierw uznałem, że jest świetny i chcę przetestować równolegle budowanie w nim zarobku.
Dostałem email od jednego z liderów mającego duże struktury w jednej z firm marketingu sieciowego.

Później szukałem informacji, które by potwierdziły, że to piramida finansowa. Kiedy czegoś szukasz to znajdziesz… 🙂

 

Od jakiegoś czasu patrzę z dużym dystansem i troche uśmiechem czytając to co piszesz, ale myśle sobie że chłopak odważny chce czegoś więcej więc warto trzymać kciuki za to żeby znalazł w końcu swoją drogę. Po dzisiejszej wiaodmości wiem, że jeszcze długo będziesz jej szukał. (…)

Nie zrozum mnie źle, wiem że przy dość bezpośredniej ocenie, każdemu uruchamia się mechanizm obronny. Nie pisze tego, ani żeby Cie krytywkować bądź pouczać. Po prostu w jakimś stopniu wzbudziałeś moją sympatie tym newletterem a teraz widzę że zmierzasz w kosmiczną pułapke. Wiem też, że emocje które widać w Twoim przekazie są tak podpalone na chwilę obecną, że ten mail nie będzie miał na Ciebie dużego wpływu.

Czy da się szybko zarobić? Pewnie, że się da.

Tutaj tylko jedna kwestia której o Tobie nie wiem bo się nie znamy. Jakie masz podejście do etyki. Jeśli jest dla Ciebie ważna, to przez przypadek (bo nie zakładam że świadomie) możesz przyczynić się do krzywdy wielu ludzi). Jeśli nie, to ten projekt jest dla Ciebie i wtedy nie ma o czym pisać po prostu rób swoje.

Co ma to wspólnego z etyką? A no to, że podpalony człowiek jest w stanie zarobić, ale zarobi kosztem kolejnych podpalonych. Przykre bo z MLM jestem blisko od 6 lat i kilkanaście razy widziałem dokładnie identyczny model działania i za każdym razem (podkreślam) skończył się tak samo. Pre launch, eksploza emocje…. euforia rejestracje zakupy wielki sukces…. koniec bajki… Sukces? tylko kogo ? kilku ludzi którzy tą pompe rozdmuchali. Czy trwały? Nic co powstaje jedynie na emocjach nie jest trwałe jeśli nie zaczyna przy tym pracować rozum.

Konsekwencje?

Jeśli będziesz w tej grupie startującej pewnie zarobisz. Ale nazwisko masz tylko jedno. Próbujesz stać się osobą publiczną tworząc ten newsletter. Zadaj sobie pytanie jak chcesz żeby był postrzegany przez tysiące ludzi Mikołaj Grząślewicz?

Jako gość który stracił spójność przekazu? Który jeszcze chwile temu sceptycznie wyrażał się apropo MLM a teraz bierze udział w szwindlu (przepraszam w pre launch-u MLM)?

Co w zamian? Kasa ?

Pisałeś o pasywności dochodu, że to Cię interesuje.

Pre launch to skok na kase. Źródła powtarzalności przychodów buduje się latami, pielęgnuje i dba o nie. A to co „proponujesz” jest niczym golem na glinianych nogach.

I na zakończenie jeszcze raz pytanie klucz. Czy nazwisko, które masz tylko jedno jest tego warte?

Jeśli chcesz zarobić szybko, to buchnij komuś samochód z parkingu  i sprzedaj na czarnym rynku. Ryzyko? Pewnie.

Ale jak Cie złapią to posiedzisz i może wiele osób się o tym nie dowie.

A jeśli spalisz swój wizerunek w necie….

 

Czy pisze, żeby Ci proponować alternetywy? Nie

Czy czegoś od Ciebie chce? Nie

W życu nauczyłem się i sprawdziłem zasadność stwierdzenia „co dajesz to wraca”. Daje Ci swoje 10 minut przez kótre pochyliłem się nad tym mailem. Gdybym był w miejscu w którym jesteś chciałbym żeby ktoś go do mnie napisał.

 

Życze Ci powodzenia w życiu. Sam popełniłem wiele błędów. Naraziłem się też na całkowitą utratę autorytetu przez tysiącami ludzi. Uwierz, to bolesne doświadczenie.

Nie znamy się, ale mimo to życzę Ci szczęśliwego życia oraz rozsądnych i świadomych działań.

 

 

Po tym emailu poprosiłem o nr tel i ów lider poświęcił mi godzinę w rozmowie telefonicznej.
Zrozumiałem, że chodziło mu o firmy z lichym produktem, które wchodzą na nowy rynek z wielkim hukiem … i następnie znikają.

Następnie dowiedziałem się więcej. ViSalus to firma istniejąca od ponad 10 lat z drogimi produktami, które jednak wspiera rewelacyjny marketing. Buduje społeczności ludzi chcących zrzucić zbędne kilogramy i faktycznie pomaga im to osiągnąć. W praktyce produkt (szejki zastępujące posiłki) możnaby zastąpić czymś tańszym. Jeśli jednak ktoś przez to faktycznie chudnie i nigdy wcześniej nie słyszał o takiej formie odchudzania, to jest wdzięczny.

Pijam szejki od jakiegoś czasu. Odrobinę schudłem. Dla osoby intensywnie trenującej (basen + ćwiczenia siłowe w domu) to smaczne pierwsze śniadanie. Dla osoby, która chce schudnąć może zastąpić całe śniadanie. Słyszałem, też o człowieku z innej struktury który wystosował do Visalus pismo. Przeniósł się spod innego promotora do zespołu mojego przyjaciela, bo wypracował sposób działania przez internet.

 

Mam sporo obowiązków. Prowadzę bloga, rozwijam multikorejestrację, tworzę kolejne kursy i pracuję nad zarobkiem w jednym mlm. To już pochłania potworną ilość czasu, a jeszcze oprócz tego trzeba mieć czas na rozrywkę, kobietę i normalne życie. Dołożenie mocno aktywnego działania w ViSalus do tego wszystkiego jest trudne, bo musiałbym wyeliminować sen… 🙂

 

20.02.2015


Do kogo przyłączają się ludzie w MLM?

Rozmawiałem z Tomaszem Damianem, moim liderem w rakiecie. Zrozumiałem, że ludzie przyłączają się do innych tylko wtedy gdy:

  • widzą w nim lidera
  • dostają od niego skuteczny system (działania, informatyczny, coś co realnie pomaga)
  • najlepiej jedno i drugie

 

Tydzień 4

 

26.02.2015

Przeprowadziłem webinar, w którym pokazuję jak błyskawicznie stworzyć strony  przechwytujące za pomocą multicoreg.pl (usługa, którą rozwijam – pomaga znacznie szybciej budować listę adresową). Zaoferowałem bonusy – 6 miesięcy gotowych stron przechwytujących gratis jeśli ktoś dołączy do rakiety.

 

27.02.2015

Wziąłem udział w szkoleniu Adama Hameli.

Dopiero wtedy pojąłem w pełni, że moje wcześniejsze działania po prostu nie miały prawa zadziałać. Produkt ma w MLM małe znaczenie gdy buduje się zespół. Liczą się własne wartości i ich komunikowanie. Produkt w tym przypadku to tylko nośnik w docieraniu do celu. Moje zdanie jest takie, że produkt w tym wszystkim musi być bardzo dobry. Inaczej miałbym opór budować jakikolwiek zespół.

 

Zleciłem pracę wyszukiwawczą:

  • 10 najczęstszych obiekcji co do MLM w Polsce
  • 10 największych problemów uczestników MLM
  • 5 najczęstszych obiekcji co do pakietów medycznych jako produktu
  • 5 najczęstszych obiekcji co do MLM opartego o pakiety medyczne

Chcę poznać co potencjalni klienci i uczestnicy myślą o MLM i pakietach medycznych oraz tym połączeniu.

 

Podsumowanie

 

Miałem momenty, kiedy poważnie zacząłem się zastanawiać

  • czy mlm jest dla mnie?Mam już określone umiejętności.
    Jakie?Umiejętność sprzedaży w 4 oczy, zrozumienie potrzeb drugiej osoby, copywriting, tworzenie prezentacji, prowadzenie bloga, obsługiwanie autoresponderów, budowanie relacji z subskrybentami i klientami z listy adresowej.Spójrzmy na fakty.Nie pozyskałem żadnego nowego klienta, a napracowałem się sporo. Nie jakoś potwornie dużo, bo nie pracowałem nad pozyskiwaniem dzień w dzień.
    Nie wspominam tutaj o pracy wokół bloga i innymi własnymi systemami/produktami.
    Piszę wyłącznie o pracy włożonej w marketing sieciowy.Czy w takim razie ktoś, kto miałby zaczać też się “w to bawić” będzie miał jakiekolwiek szanse coś zarobić? Myślę, że jedynie wtedy kiedy dałbym ludziom narzędzia i plan działania krok po kroku. Taki plan działania muszę jednak najpierw stworzyć sam dla siebie.Wiem, że tym co piszę niekoniecznie zachęcam do współpracy ze mną. Jestem na początku drogi. Mam to gdzieś. Bardziej zależy mi na tym, żeby szczerze do bólu przekazywać jak wygląda rzeczywistość.
  • czy będę w stanie pokazać komukolwiek jak zarabiać skoro sam zarabiam grosze? (luty 2015)
  • czy nie lepiej budować dalej po godzinach swoje produkty i bloga dając sobie spokój z marketingiem sieciowym?
  • czy działanie w marketingu sieciowym nie jest za bardzo “napompowane”?Kreuje się na liderów osoby zarabiające po kilkaset złotych miesięcznie. Zarabiają wyłącznie osoby:
    występujące przed kamerą (czyli takie które się przełamały) i budujące listy adresowe
  • czy to nie jest naciąganie ludzi?
    Myślę, że bez jasnego powiedzenia, że tak naprawdę to raczej niełatwe zajęcie, to jest naciąganie ludzi. Nieważne jak dobry jest produkt, który stoi za zarobkiem.W momencie gdy ktoś wejdzie do systemu zachęcony zarabianiem, a produkt tak naprawdę ma w tyłku – może zostać z problemem. Z takimi ludźmi rozmawiałem przez telefon. Są sfrustrowani. Produktu na pakiecie 300 zł / mc nie potrzebują, a chcą zarabiać.
    Tylko że nie wiedzą jak.Jeśli obiecuje się komukolwiek zysk bez przedstawienia jakie trzeba mieć umiejętności,  to pod taką postawą się nie podpisuję.
  • czy produkt sprzedaje się łatwo?
    Nie.
    Produkt jest naprawdę dobry, ale to ma niewiele wspólnego z tym czy się go łatwo sprzedaje. Liczy się to, czy ludzie chcą pakietów medycznych z abonamentem miesięcznym. Czy chcą? Tak, ale nie tyle ile by się mogło wydawać.Z pewnością mało ludzi potrzebuje najwyższego pakietu medycznego omsignum. Ja sam nie potrzebuję. Ba, nawet w tej chwili nie mam najwyższego. Mam najniższy za 65 zł. To jednak muszę zmienić. Zrozumiałem że produkt, a zarabianie w marketingu sieciowym na produkcie to dwie inne kwestie.Maciej Wieczorek wprowadził w swojej grupie Business Support Group “Pakt 300”, czyli pilnowanie żeby robić zakupy za co najmniej 300 punktów. Nie wiem ile dokładnie zarabia, ale jest to kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Ten człowiek coś wie o zarabianiu.W rakiecie super7 najwięcej korzyści płynie właśnie z posiadania pakietu medycznego za 300 zł / mc. Dlatego się na niego przesiadam.

Marketing sieciowy to praca

Marketing sieciowy to sposób zarabiania jak każdy inny. Wymaga pracy i zdobycia umiejętności. Jeśli nie masz umiejętności – nie zarabiasz
Trzeba się nauczyć zarabiania w marketingu sieciowym.

Przez wiele lat uczyłem się programować. Początkujący programiści piszą okropny kod. Hindusi z którymi (niestety) współpracuję tworzą oprogramowanie żenująco niskiej jakości – mimo, że programują od wielu lat.

Różni mnie jednak od nich jedna kwestia. Oni wcale nie chcą tworzyć lepszego oprogramowania. Ja chcę tworzyć najlepsze.

Uczyłem się prowadzić bloga kilka lat. Z początku blog na którym teraz jesteś wyglądał niby podobnie, ale jednak nie działał biznesowo. Nie budował listy adresowej i nie był nastawiony na budowanie relacji z czytelnikami. Nie miał prawa zarabiać.

Uczyłem się kilka miesięcy wykorzystywać wiedzę programistyczną żeby tworzyć strony internetowe i portale.

Wiele miesięcy uczyłem się robić prezentacje video. Robiłem je tak długo, aż zacząłem słyszeć “robisz dobry marketing”.

Czy w takim razie logiczne się wydaje, żeby zarabiać pieniądze w mlm odrazu? Nie sądzę.

W w mlm chcę zarabiać konkretne pieniądze. Chcę zdobyć tą umiejętność. Jaram się zdobywaniem nowych umiejętności.

Jaram się budowaniem jakichkolwiek źródeł dochodu, które dają wolność wyboru.
Wolność wyboru dają źródła dochodu, które są niezależne od czasu pracy (nie myl tego z ilością pracy).

Kilka lat temu zobaczyłem pierwszy raz pieniądze zarobione kiedy nie pracowałem.
Ktoś opłacił abonament w portalu, który stworzyłem. To był zarobek oderwany od pracy.

Trzeba było się napracować wcześniej. Uwierz mi, że to było kompletnie inne uczucie niż np. pracować godzinę i za tą godzinę dostać X zł. To był jak olśnienie. Wtedy poczułem, że chcę większość pieniędzy zarabiać za sprzedaż produktów (lub też uproduktowionych usług).

Nie chcę żebyś myślał, że zarabiam na blogu i własnych produktach nie wiadomo ile. Jeszcze długa droga żebym ponownie utrzymywał się wyłącznie ze sprzedaży własnych produktów i usług. Po wypadku i utracie zdrowia nabrałem wstrętu do pracy.

Wtedy zacząłem budować bloga i nadchodzące produkty z nowymi założeniami, czyli coś co faktycznie będzie biznesem, a nie frustrującym miejscem pracy w którym nikt nie może mnie zastąpić.

Czego chcę właściwie od systemu zarabiania w mlm?

  • Chcę wolności wyboru z kim, kiedy i gdzie działam. Chcę mieć możliwość bez słowa odcinać kontakt od ludzi i klientów, którzy mnie irytują i nic nie wnoszą do życia oprócz pieniędzy
  • Chcę możliwość wyboru, czy kiedy mi się zepsuje smarphone nexus 5 nie kupię nowego, bo odkładam wszystkie wolne środki na operację nogi
  • Chcę mieć możliwość zrobienia sobie dnia przerwy od pracy np. w środę albo pójść na spacer w samo południe w czwartek
  • Chcę się nauczyć budować dochód, który to w pełni umożliwi
  • Następnie chcę nauczyć tego kilku innych ludzi

 

Ile wykonałem telefonów do potencjalnych klientów?

między 30-35

 

W jaki sposób przekazywałem propozycję biznesową?

Nagranie webinaru (nie działa), oraz kierując na webinary rakiety. Co do rakiety skierowałem za mało ruchu żeby mówić o jakiejś statystyce.

 

Wyniki finansowe

Zarobek:

26.25 zł (w 100% pasywnie)

Koszty:

297 zł szkolenie „Lider MLM” Adama Hameli

Bilans:

-270,75 zł

Błędy:

Założyłem wcześniej, że moim głównym targetem są: sprzedawcy (ubezpieczeń, kredytów) i doradcy finansowi którzy mogą sprzedawać produkt klientom. To błędne założenie. Moje kluczowe umiejętności to programowanie, tworzenie lejów sprzedażowych i robienie prezentacji. Innymi słowy marketing internetowy. W działaniach offline to nie jest umiejętność, która sprawia że mógłbym być dla sprzedawców liderem i pomóc im działać offline. Marketing internetowy, a działania offline to 2 zupełnie inne bajki.

 

Jaki mam dalszy plan?

Zaczynam robić wyzwanie 90-dniowe żeby przyspieszyć budowanie listy. Przy okazji sprawdzę jakie to daje efekty i czy inni są w stanie to zduplikować.
Zwiększam pakiet medyczny do 300 zł.

Nie będę więcej dzwonił jak dziki osioł do wszystkich zapisanych na prezentację. Od tego jest rakieta super 7, żeby po prezentacji ktoś inny dzwonił do ludzi. Kiedy sam będę prowadził prezentację będę dzwonił, ale nie kiedy może to zrobić ktoś inny za mnie.

Z początku wydawało mi się, że dobrze jest rozmawiać z każdym kto chce działać biznesowo w mlm. Błąd. Traciłem czas i frustrowałem się.
Jedyny sens widzę rozmawiać z ludźmi o podobnych wartościach i chcących rozwijać podobne umiejętności jak ja. Czyli marketing internetowy – co wcale nie jest rzeczą łatwą i mówię to z pełną szczerością po 4 latach prowadzenia bloga, komunikowania się listą adresową i sprzedawania własych produktów.

 

 

Co myślisz?

Daj koniecznie znać w komentarzu. Udostępnij ten wpis. Niech inni zobaczą co działa, a co aktualanie nie działa w MLM

Jeśli jeszcze nie dołączyłeś do grona ponad 8.000 stałych czytelników, to kliknij tutaj, obierz prezent i dołącz do stałych czytelników