Raport finansowy Zdrowie i Życie

Największe sukcesy i porażki oraz wyniki: podsumowanie 2016 i plany na 2017

1. Co poszło dobrze?

Zrobiłem operację, której tak się bałem (artrodeza stawu skokowego)

Nie byłem już dłużej w stanie funkcjonować w społeczeństwie. Chodzenie przez 20 minut (i to o kulach) oznaczało, że tego samego dnia każdy najmniejszy ruch stopą siedząc przy stole wykrzywiał twarz z bólu i nie mogłem się nawet skupić na rozmowie.

Słono płaciłem bólem za każdą aktywność większą niż siedzenie na krześle. W marcu 2016 poczułem, że to naprawdę jest moment kiedy muszę coś z tym zrobić. Byłem w pubie przez 4h. Upojony alkoholem średnio czułem ból i spędziłem część czasu stojąc, część siedząc. Dużo więcej niż faktycznie było to możliwe niż bez alkoholu. Następnego dnia nie byłem w stanie zrobić ani jednego kroku bez kul.

Historia zakończyła się (oby ostatnią) operacją i tak jak widzisz poniżej 🙂

Lepsze niż więzienie

Widzę to tak: gdyby ktoś zrobił coś naprawdę złego komuś z Twoich bliskich, jakiej kary byś życzył takiej osobie?

Czy chciałbyś wsadzić takiego człowieka do więzienia albo kary śmierci? Powiem Ci, co byłoby lepsze.

Lepszą karą byłoby złamać zwyrodnialcowi dwie kostki, doprowadzić do stanu w którym nie ma między nimi chrząstki i zostawić go tak do końca życia i kazać chodzić codziennie bez przerwy przez 20 minut. Z miesiąca na miesiąc miałby coraz większy koszmar o jakim nawet mu się nie śniło.

Miałem taki koszmar przez ponad 2 lata. To na szczęście mam już za sobą. Wśród tego, co obecnie oferuje medycyna w tym temacie nie było bardziej sensownej opcji. Nie będę Ci opowiadał szczegółów medycznych, jak to przebiegało, dlaczego akurat ta opcja i w takiej a nie innej klinice, czego się bałem, jakie obawy się spełniły, a jakie nie. Może przy innej okazji zrobię nagranie tylko o tym i zakończę ten temat raz na zawsze.

Spełnione marzenie

Marzyłem tylko o tym, żeby móc wyjść do sklepu, wrócić i nie wykrzywiać twarzy z bólu. Moje marzenie się spełniło 🙂

Powycinałem wszystko, co nie jest na linii celów

Mniej więcej w połowie roku uznałem, że jakiekolwiek angażowanie się w tematy nie związane bezpośrednio z programowaniem, blogiem, rozwojem własnych produktów i sprzedaży jednego produktu partnerskiego sprawiają, że wyniki w każdej ze wspomnianych dziedzin będą gorsze niż by mogły być. Najchętniej robiłbym dziesięć rzeczy więcej, ale to po prostu nie działa.

Mniej = lepiej i lepsze efekty

Dzięki temu znacznie usprawniłem marketing i automatyzację sprzedaży produktów i zacząłem testowo tworzyć nowy produkt w postaci portalu internetowego. Mam wizję, żeby było to najlepsze w skali światowej narzędzie, które w przyjemny sposób zwiększa produktywność i zarobki jednoosobowych przedsiębiorców i czyni ich życie bogatszym nie tylko w kontekście finansowym. Wczesna wersja narzędzia jest pokazana w tej prezentacji.

Regularne konsultacje u ekspertów od sprzedaży

Brałem regularnie konsultacje od przedsiębiorców, którzy mają dużą i regularną sprzedaż na liście adresowej. Przez dużą rozumiem kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. Dzięki temu poprawiłem marketing i sprzedaż. Zrozumiałem także własne wcześniejsze błędy. Gdyby nie konsultacje w życiu nie stworzyłbym produktu (kursu) za kilkaset złotych. To był wyłącznie problem w mojej głowie, że blokowałem się na stworzenie droższego produktu.

W każdej dziedzinie sprawa wygląda podobnie. Jeśli ktoś poświęcił wiele lat więcej na budowę bazy wiedzy, kontaktów i doświadczenia, to jest w tym lepszy niż Ty. Najszybszą drogą żeby mieć lepsze rezultaty w podobnej dziedzinie jest:

  • Robić to co robią Ci, których rezultaty chcesz mieć. To nie zawsze oznacza robienie tego co mówią, tylko raczej robienie tego co robią 🙂
  • Zapytać bardziej doświadczoną osobę w 4 oczy jak poprawić u siebie umiejętności/procesy, które on już ma rozwinięte na poziomie który pragniesz uzyskać

Konsultacje kosztują czasem po kilka tysięcy złotych. Czy to spory wydatek?

Gdyby miały się nie zwrócić, to owszem. Tylko bierze się je po to, żeby polepszyć możliwie szybko rezultaty i się zwróciły.

Najpierw marketing, później produkt

Popatrz do czego prowadzi zakładanie, że coś zadziała w nadziei, że potem ktoś to będzie chciał kupić.

Nie raz się zdarzyło, że nawet nie myślałem, czy to co robię faktycznie jest czymś co ludzie chcą. Po prostu robiłem coś miesiącami, a potem zastanawiałem się skąd brać klientów, gdzie oni są i jak do nich dotrzeć zakładając, że na pewno potrzebują tego co mam do zaoferowania.

Jak to się może mieć do Twojej sytuacji gdy chcesz coś sprzedawać?

To mniej więcej tak, jakbyś poświęcił kilka miesięcy życia na otwarcie sklepu z odzieżą, a po otwarciu zastanawiał się skąd brać klientów. Czy takie podejście może zadziałać? Może się tak zdarzyć. W rzeczywistości działa bardzo rzadko.

Nadzieja jest trochę jak loteria. Na loterii niestety bardzo rzadko się wygrywa, bo wygrana nie zależy od Ciebie.

Weryfikacja i sprzedawanie pomysłu zanim poświęcisz mnóstwo czasu i pieniędzy

Tym razem podszedłem do tematu zupełnie inaczej. Założyłem, że mój pomysł na portal nie jest ani dobry, ani zły. Zrobiłem minimalną wersję produktu i pokazałem ją światu najszybciej jak to możliwe.

Chodzi o narzędzie wspierające zaplanowanie dnia i zwiększające produktywność z dużą wizją . Jeśli produkt się przyjmie mam wizję żeby stworzyć najlepszy portal dla jednoosobowych przedsiębiorców, który w przyjemny sposób zwiększa produktywność i w efekcie także zarobki. Tutaj z pomocą przychodzą odkrycia nauki i badania naukowe.

Fakty są takie, że usłyszałem od 2 osób na żywo, że narzędzie im się podoba i zobaczyłem około 10 komentarzy, że jest dobre/super oraz korespondowałem z 3 osobami, które mówiły co sprawi, że narzędzie będzie dla nich jeszcze lepsze.

Żeby się w pełni zaangażować w rozwój tej wizji chcę zobaczyć więcej opinii i usłyszeć od ludzi, że chcą takiego narzędzia. Scenariusz idealny jest taki, że to ludzie piszą i mówią “tak, rozwijaj to dalej!”.

Pomyśl tylko o ile większą pewność daje podejście po prawej

Fakty VS Nadzieja
“Chcę to dla Ciebie rozwinąć w coś wyjątkowego, ale przekonaj mnie że to jest faktycznie coś czego chcesz, bo będę się chciał temu oddać w 100%” VS “Będę nad tym pracować pół roku, ludzie na pewno tego chcą”
Marketing i weryfikacja pomysłu na samym początku VS Wiara i nadzieja że pomysł jest super, a pół roku pracy później gorycz, rozczarowanie i stracony czas

Usługa jest darmowa i jej podstawowa funkcjonalność też będzie darmowa (przynajmniej tak myślę w chwili gdy piszę artykuł). Do prezentacji narzędzia możesz przeskoczyć tutaj.

Zautomatyzowałem proces polecania produktu partnerskiego offline (inwestycja)

Największą satysfakcję daje zrobienie czegoś własnego. Własne produkty, własne procesy i strategie dają pełną kontrolę nad biznesem.

Wytwarzanie własnych produktów to jedna z wielu dróg do zwiększania zarobków.

Drugą są produkty partnerskie i to również bardzo dobra opcja do:

  • Obsłużenia klientów w dziedzinie której własnymi produktami nie zaspokoisz ich potrzeb
  • Zwiększenia zarobków
  • Nawiązania relacji

Podpisałem umowę z firmą, która udostępnia inwestycje w prawa majątkowe. Sprzedaż inwestycji to jednak nie taka prosta sprawa, szczególnie przez internet.

Żeby przygotować zautomatyzowany proces zdobywania klientów zrobiłem to tak:

  1. Wysłałem do listy adresowej email o treści kierującej do ankiety dla tych, którzy chcą inwestować
  2. W ankiecie zainteresowani zostawiali kontakt do siebie
  3. Z tego umówiłem się na 10 odbytych spotkań przez skype
  4. Po tych spotkaniach wiedziałem o co pytają klienci, jakie mają obiekcje, co im się podoba i jak tłumaczyć temat jak najbardziej zwięźle
  5. Nagrałem prezentację pokazującą wyniki inwestycji, z czego się bierze zarobek i jak pieniądze spływają na konto bankowe (a nie są tylko wirtualnym zyskiem w jakimś systemie). W zasadzie po prezentacji bardzo rzadko zdarzają się jakiekolwiek pytania
  6. Wysyłałem email w segmentach po 500 sztuk listy adresowej kierującej do zostawienia numeru telefonu
  7. Nagrałem prezentację jeszcze raz po usłyszeniu kilku istotnych uwag od znajomego (byłem na pierwszej wersji nagrania nieogolony i kilka kwestii można było wyjaśnić lepiej)
  8. Raz na tydzień klikałem “wyślij”, dzwoniłem do osób które zapisały się na prezentację, potem krótko rozmawiałem czy robimy coś dalej

Godzina pracy = 800 zł (i rośnie)

Poświęciłem około 10 godzin pracy na zrobieniu w dużej mierze zautomatyzowanego procesu i w przeliczeniu na złotówki każda godzina pracy do momentu gdy piszę artykuł dała około 800 zł.

Cały czas wykorzystuję ten sam system żeby pozyskiwać kolejnych klientów więc raz poświęcany czas owocuje dalej. Lista adresowa jako źródło pozyskiwania klientów się wyczerpała więc wdrażam strategię, która pozwoli pozyskiwać klientów z reklamy, a reszta pozostaje identyczna.

Zmieniłem klienta na takiego, który płaci prawie 2x więcej za podobne usługi programistyczne

Programuję od 7 klasy podstawówki i uwielbiam to robić. Doświadczony programista zarabia lepiej niż właściciel niejednej dobrze prosperującej małej firmy. Pracując w korporacji czułem, że zasługuję na lepsze zarobki.

Okazało się, że nie ma problemu znaleźć kogoś kto doceni to prawie 2x bardziej i to przy dawaniu usług zdalnie.

Jeśli w tym momencie pomyślałeś, że zdalna praca dowolnego miejsca to ideał, siedzisz sobie z laptopem na kolanach, a obok jest palemka z drinkiem to zburzę Twoją wizję

  • Po pierwsze od laptopa na kolanach może boleć szyja
  • Nie można mieć wtedy drugiego monitora (raczej trudno go nosić pod pachą), a drugi monitor bardzo zwiększa produktywność pracy przy komputerze
  • Brakuje ludzi w koło i doskwiera samotność na dłuższą metę jeśli nie pracujesz w zespole

Jeśli jesteś początkującym programistą albo rozważasz programowanie jako źródło dobrych zarobków, to nie myśl że to łatwe. Im więcej doświadczenia, tym większa odpowiedzialność i mniej programowania.

Im wyższe zarobki, tym więcej pracy z ludźmi, oceny ryzyka, dobierania rozwiązań żeby wyrobić się na czas, odpowiedzialności i budowania procesów w zespole. Możesz wtedy zapomnieć o spokojnym “klepaniu kodu”.

Tak czy inaczej, jeszcze długo chcę się rozwijać jako programista/manager bo to po prostu bardzo lubię. Tyle, że docelowo chcę przejść wyłącznie na sprzedaż swoich produktów i dawać pracę programistom. Chcę żeby mnie było stać na opłacanie kilku programistów i dawania pracy nie tylko zespołowi, który aktualnie pomaga mi wyszukiwać wiedzę i badania.

Zrozumiałem, że blog to jest biznes regularnej publikacji

Marketing w internecie to regularne podtrzymywanie kontaktu z potencjalnymi klientami, dawanie wartości i zwiększanie zasięgu. Żeby robić to samemu, to byłoby to jedynym zajęciem w ciągu dnia. Mój zarobek bierze się póki co w większości z usług programistycznych więc nie jest możliwe, żebym dawał regularnie dobrej jakości treść, którą przygotowuję sam.

Zleciłem obróbkę nagrań, wyszukiwanie wiedzy i badań naukowych oraz materiałów pod przygotowywanie nagrań i artykułów. W zasadzie lepsze będzie stwierdzenie, że stopniowo uczyłem się zlecać aż do momentu w którym materiały do artykułów są uszykowane wcześniej, a przy nagraniach do kamery nie martwię się o obróbkę.

Praca w korporacji pomogła mi zrozumieć, że zbudowanie procesu pozwalającego usunąć Cię z procy to najważniejsza funkcja przedsiębiorcy mającego biznes, a nie miejsce pracy w którym ciągle musi siedzieć.

Zrozumiałem swoje siły

Ile jest osób, które się naczytają książek i zrobią kurs, który chcą sprzedawać i w ten sposób budować dodatkowe albo docelowo główne źródło dochodu? Powiedzmy, że bardzo dużo.

Ile jest osób, które wykonają mnóstwo pracy, żeby zrobić bardzo dobry kurs? Bardzo mało

Ile jest osób, które poświęci mnóstwo pracy i czasu, żeby zdobyć wiedzę i wyda załóżmy 40.000 zł na stworzenie oprogramowania? Nieliczni

Widzisz do czego zmierzam?

Skoro moją najlepiej rozwiniętą umiejętnością dającą przewagę jest programowanie, to postanowiłem od tego nie uciekać także tworząc własne produkty. Przypuszczam, że potrzebuję jeszcze sporo czasu, żebym potrafił tak samo dobrze programować i robić marketing. Jedno robię 18 lat, a drugie 6.

Łącząc te 2 rzeczy sprawiam, że konkurować może tylko ktoś kto ma doświadczenie w marketingu i umie programować albo ma sporo pieniędzy do zaryzykowania, a takich osób jest po prostu mało.

Nie stać mnie póki co, żeby płacić kilkanaście tysięcy złotych dając pracę programistom, ale mogę jakiś czas programować samodzielnie. Takie podejście oznacza z początku robienie sobie miejsca pracy aż do momentu, gdy narzędzia dadzą tyle zarobku, by dawać pracę innym programistom i powiększyć zespół.

Regularny mastermind z przedsiębiorcami

Kiedy specjalizujesz się w danym temacie, to trochę tak jak byś zamknął się w swoim pudełku. Znasz je bardzo dobrze i czujesz się w nim swobodnie.

Z drugiej strony to może oznaczać, że nie widzisz rozwiązań, które są poza Twoim pudełkiem.

Mastermind to rozwiązywanie problemów innych osób patrząc ze swojego pudełka.

Dzięki wymianie doświadczenia “między pudełkami” można szybciej znajdywać rozwiązania problemów. Po kilku miesiącach widzę, że mastermind to świetny sposób na zbudowanie relacji i szybsze działanie.

Pomyśl, czy w Twoim przypadku regularne rozmowy z innymi osobami działającymi w podobnej i innej branży albo chcące osiągnąć podobne rzeczy nie tylko finansowo mogę Ci pomóc? Jeśli tak, to znajdź kilka osób i zacznij z nimi przeprowadzać regularne spotkania, np. przez skype i wymieniaj się doświadczeniem.

2. Co poszło gorzej niż zakładałem?

Operacja

Chciałem po niej: nie umierać z bólu, chodzić bez większych limitów. Staw skokowy, który tak strasznie bolał nie boli wcale. Mogę normalnie gdzieś przebywać, rozmawiać i się bawić. Wspaniałe uczucie 🙂

Chodzenie na boso jest bardzo trudne. Chodzenie w specjalnych butach i o 2 kulach dłużej niż przed 15-20 minut ciągiem również odpada. Chodzę wyłącznie kiedy naprawdę muszę. może będę robił podsumowanie samej “nogi” na zakończenie jej historii, to zobaczysz o czym mówię.

Podsumowując: Lecę na koniec stycznia po egzoszkielet ExoSym ze Stanów. To powinien być przełom.

Sprzedaż nowego kursu (Haker Czasu)

W zasadzie z jednej strony powinienem się bardzo cieszyć. W czasie gdy byłem na wakacjach ich koszt sam się zwrócił, cała kampania była zrobiona i zaplanowana wcześniej i nie potrzebowała mojego udziału żeby zdobywać klientów. Pieniądze “zarabiały się same”. Wynik łączny sprzedaży kursu przez cały rok w porównaniu do innych skutecznych przedsiębiorców takich jak na przykład Bartek Popiel to jedynie mały ułamek. Klienci są zadowoleni, a ja jeszcze będę pracował nad skuteczniejszą kampanią.

3. Co chcę powtórzyć z lepszym wynikiem?

Misja: wrócić do chodzenia i możliwości wyjścia na spacer tak jak inni ludzie (czyli zarobić odpowiednią ilość pieniędzy, żeby to było możliwe)

Do tej pory wszelkie sposoby żeby wrócić do chodzenia na poziomie, który pozwoli wyjść na spacer nie zadziałały.

Między 2013-2016 straciłem około 40.000 zł w następstwach fatalnego połamania żeby się doprowadzić do stanu w którym jestem w stanie funkcjonować w społeczeństwie i się jako tako poruszać.

Około 15.000 kosztowała ostatnia operacja w czerwcu 2016 razem z wizytami u ortopedów, krótką rehabilitacją i ortezą z włókna węglowego. Co odłożę, to w dużej części tracę “na nogę” i już jestem tym zmęczony.

Rok 2017 powinien to już zakończyć i będę się mógł skupić na normalnym życiu, budowaniu rodziny, domu i innych rzeczach które po kolei przechodzi większość ludzi.

Jedyne czego potrzebowałem, to sprawić, żeby w ciągu 6-7 miesięcy na koncie pojawiło się 50.000 zł wolnych środków.

Znalazłem rozwiązanie swoich problemów: egzoszkielet o nazwie ExoSym (wcześniejsza nazwa IDEO). Potrzebowałem 50.000 zł na koncie na wyjazd do Stanów po ten egzoszkielet.

Miałem do wyboru:

  • Użalać się nad sobą
  • Zorganizować akcję charytatywną
  • Zlikwidować inwestycje i część pieniędzy pożyczyć
  • Zarobić dodatkowo 50.000 zł, nie likwidować inwestycji i nie pożyczać

Jak myślisz: który scenariusz wybrałem?

Pomyślałem tak: mógłbym zorganizować akcję charytatywną. Prawdopodobnie zdobyłbym potrzebne pieniądze. Tylko zrobiłem zupełnie inaczej.

Mimo, że zarabiam dobrze, to wydatki na zdrowie są bardzo duże. Jeśli zrobiłbym akcję charytatywną i tak pojawiłoby się myślenie “robi biznesy w internetach, a nie ma na nogę”. Nie każdy przecież zna pełną historię. Poza tym, robienie dla siebie akcji charytatywnej to nie umiejętność, którą można jeszcze później wykorzystać w życiu żeby się rozwijać. 50 000 zł to nie jest aż tak dużo, co innego gdybym potrzebował np. milion złotych. Wtedy nie byłbym przy aktualnym poziomie umiejętności tyle zarobić i akcja charytatywna byłaby pewnie pierwszą opcją do wyboru.

Zlikwidować inwestycje zawsze można i to jest dość prosta droga, ale prowadzi do straty pieniędzy. Bardzo nie lubię tracić pieniędzy. Myślę że Ty również nie 🙂

Postanowiłem wykorzystać sytuację, żeby mieć jasny cel: w ciągu 6-7 miesięcy zarobić dodatkowo 50.000 zł i w ten sposób rozwinąć umiejętność, która zostanie niezależnie od tego czy wydam znowu “na nogę”. Jedyna droga do tego prowadziła przez skalowalną sprzedaż. Wymiana czasu za pieniądze była po prostu nierealna żeby zarobić dodatkowo taką kwotę.

Co rozumiem przez skalowalną sprzedaż/zarobek?

Jeśli poświęcisz na coś 10h dostajesz w zamian X zł. Jeśli poświęcisz na coś 100h dostajesz 10X zł.

Skalowalne oznacza, że możesz poświęcić 20h (czyli 2 razy więcej czasu) i dostać w zamian nieproporcjonalnie więcej. Dla przykładu:

Skalowalne VS nieskalowalne zarobki względem ilości przepracowanego czasu

Planowany podział zarobków widziałem tak:

Planowany podział dodatkowych zarobków do końca 2016

Jaki jest rezultat końcowy? Ostatecznie na wylot i kupno sprzętu nie było potrzebne 50.000 zł, tylko 46.000zł. Nie zrealizowałem wszystkiego tak jak chciałem, w praktyce wyszło inaczej

Dodatkowe zarobki – plan VS rzeczywistość

Jak widzisz, połowę kwoty zarobiłem dodatkowo, a połowę wydałem z istniejących środków.

Jaka jest przyczyna? Przeliczyłem potencjał listy adresowej przy sprzedaży.

Prawdopobodnie nie do końca dobrze budowałem wcześniej wizerunek i byłem zbyt mało wyspecjalizowany, a do tego ludzie mogli mnie ostatnio kojarzyć, że jestem “od nogi” a nie od zwiększania produktywności i osiągania więcej. Dlatego w 4 kwartale 2016 roku zacząłem nad tym mocno pracować produkując nagrania i planując kolejne produkty.

Podsumowanie planów z poprzedniego roku:

rozwój multicoreg.pl

Usługa działa, bo wystarczy do tego prąd i serwery. Zrobienie usługi to jedno, jej promowanie to drugie.

20% pracy to praca nad produktem, 80% pracy to marketing żeby kto miał korzystać z produktu. Tutaj poległem. Żeby było więcej użytkowników i klientów, musiałbym tą usługę aktywnie promować. Uciąłem wiele tematów i doszedłem do wniosku, że muszę się skupić na jednym projekcie i żadnym więcej więc nie poświęcam czasu na promowanie tej usługi.

Nie zmienia to faktu, że działa i daje klientom korzyść.

Klienci raz po raz sami się znajdują, bo część artykułów na blogu kieruje na zapis do usługi.

kurs Siedmiominutowy Plan

Poprawiłem proces sprzedaży. To tani kurs, żeby z jednej strony dać maksimum rezultatów i zbudować zaufanie, a z drugiej otworzyć klientów na kolejne zakupy. To bardzo ważny element strategii pozyskiwania klientów, dlatego będę dalej poprawiać proces sprzedaży.

Nowy kurs wraz z narzędziami online codziennego użytku dla osób chcących nawet dwukrotnie bardziej produktywnie pracować

Zaplanowałem stworzenie produktu w 2015. Po zweryfikowaniu potrzeb wypuściłem produkt zgodnie z “product launch formula” (a właściwie wydawało mi się, że zgodnie). Klientów pozyskałem mało, bo nagrania przed sprzedażą były zbyt techniczne.

Nagrania do produktu tworzyłem przez kilka miesięcy i to jest praca, która na szczęście nie ucieknie i można ją wykorzystać do ponownego wypuszczenia kursu.

Wyjazd na wakacje

Wyjazd na Maltę (nie tą poznańską 😉 ) był wspaniały. Pierwszy raz w życiu nurkowałem i to w przepięknym miejscu.

Nurkowałem nad Azure Window, na prawo od tego co widzisz na zdjęciu. Gdybyś chciał kontakt do zaebistego instruktora nurkowania na Malcie, odezwij się do mnie emailowo 🙂

Plany na rok 2017:

  • Przede wszystkim zwiększyć zasięg i pozyskiwać regularnie więcej klientów na własne produkty
  • Zautomatyzować skuteczne zdobywanie klientów pod droższy kurs i dawać rezultaty bardziej zmotywowanym klientom. Z nimi się przyjemniej pracuje
  • Pozyskiwać co najmniej 4 klientów offline miesięcznie do produktu partnerskiego. Sprzedaż produktu partnerskiego sporo uczy, szczególnie że to mieszanka marketingu online i offline
  • Przekroczyć stawkę 15k netto w usługach programistycznych (od niedawna jest blisko)
  • Zweryfikować rynek i zdecydować w jakiemu tematowi oddać się całkowicie na najbliższy czas na podstawie informacji zwrotnych
  • Ulepszać cały czas to, co działa i nie dokładać nowych rzeczy dopóki większość nie będzie zautomatyzowana i zlecona żeby nie pracować więcej i więcej wraz ze wzrostem skali działań
  • ZERO wymyślania CO robić. Zamiast tego badać czego chcą i wymyślać w JAKIEJ formie najlepiej im to dostarczyć.
    Dla przykładu: Załóżmy, że klient mówi “chcę dojeżdzać szybciej do pracy”, a aktualnie jeździ na koniu i marzy mu się szybszy koń żeby szybciej dojeżdzać do pracy. Zamiast konia dostałby samochód, ale to klient określa co chce osiągnąć. Klient określa CO, ja z zespołem określam JAK to zrobić (i to ponad jego oczekiwania)
  • Wyjechać co najmniej raz na wakacje. Wyjazd do Stanów do kliniki się w to nie wlicza
  • Po zdobyciu egzoszkieletu ExoSym w Stanach wyjść swobodnie na spacer pierwszy raz od 4 lat. Póki co chodzę tylko jeśli naprawdę muszę, czyli spotkać mnie idącego ulicą to rzadkość i to powinno się w końcu zmienić

Plany na rok 2018:

  • Stworzyć kolejny kurs
  • Zrobić launch na większą skalę z partnerami
  • Jeśli trzeba będzie, wynieść się z działalnością z Polski i z zadowoleniem płacić podatki w innym kraju

Teraz Twoja kolej!

Napisz w komentarzu

  1. Co Tobie poszło?
  2. Czy możesz to powtórzyć w tym roku jeszcze lepiej?

Twój komentarz może to na przykład wyglądać tak:

Zajmuję się/dążę do/prowadzę biznes który [tutaj wstaw co]

Co poszło? [napisz co poszło]

Czy mogę to powtórzyć jeszcze lepiej? [napisz jaki masz na to plan]