Zdrowie i Życie

7 sposobów na poradzenie sobie ze służbą zrowia, żeby dłużej cieszyć się zdrowiem i uniknąć poważnych problemów

Spójrz na poniższe czynności:

  • Jazda na rowerze
  • Wyjście do miasta
  • Jazda samochodem

Wykonujesz co najmniej jedną z tych czynnośc niemal codziennie, zgadza się?

Przeczytaj uważnie ten artykuł do samego końca, bo ja też robiłem tak te proste czynności .. i skończyło się źle. Dziś poruszam się o kulach.

Nauczyłem się jednak w ciągu 1.5 roku postępować z lekarzami i służbą zdrowia (prywatną i państwową) w taki sposób, żeby lekarze faktycznie pomagali.

Ująłem to w konkretnych punktach. Dzięki nim będziesz mógł dłużej cieszyć się zdrowiem i nie stracić tego, które aktualnie masz.

 

W letni, deszczowy poranek w 11 lipca 2013 wywróciłem się na rowerze i paskudnie połamałem staw skokowy. Teraz według najnowszych informacji będę podejmował próbę spowolnienia dalszej degradacji stawu skokowego komórkami CD-34.

Jeśli to cokolwiek pozytywnego wniesie, to później nastąpi próba z kom. macierzystymi. Prędzej czy później i tak będę musiał mieć endoprotezę stawu skokowego – kwalifikuje się do jej założenia już teraz..

Możesz mi pomóc chociaż częściowo wrócić do zdrowia. Już blisko 200 osób to zrobiło. To

Jakikolwiek uraz to ryzyko komplikajcji. Jakakolwiek choroba to także ryzyko komplikacji.

Pokażę Ci jak potencjalnie do nich nie doprowadzić i dłużej cieszyć się zdrowiem. To dla Ciebie 1,5 roku doświadczenia zdobytego przez ciągłe bieganie po lekarzach – w pigułce.

O jakich komplikacjach mówię? Np. w ciągu roku od złamania stawu może dojść do degradacji chrząstki w stawie. W rezultacie możesz przestać chodzić, ruszać ręką albo ręką. Są też inne dolegliwości, które mają poważne konsekwencje. To indywidualna sprawa, al możesz ich uniknąć.

No to “jedziemy z koksem” 🙂

 

1. Unikaj NFZ

 

Ta firma nie dba ani o swoich pracowników, ani klientów.
Lekarze są OK (oczywiście to ludzie, więc trafiają się czarne owce jak w każdej branży). Niestety system sprawia, że lekarze którzy w tym systemie pracują niekoniecznie pomogą Ci w najlepszy możliwy sposób.

Płacę niecałe 300 zł miesięcznie przymusowego abonamentu w Narodowym Funduszu Zdrowia.

Co w abonamencie NFZ mam zagwarantowane? (tak samo jak i Ty)

  • Bez znajomości – oczekiwanie w kolejce do specjalistów
  • Spóźnianie się lekarzy
  • Proponowane rozwiązania nie wychodzą poza obszar placówki publicznej.

 

Co jest w prywatnej opiece?

  • Z lekarzem umawiasz się telefonicznie na konkretną godzinę (w tym akurat nic dziwnego) i przeważnie lekarz na tą godzinę się zjawia
  • Specjalistów masz pod ręką
  • Lekarze są empatyczni, sami zadają pytania i masz uczucie, że traktują Cię bardziej indywidualnie niż w NFZ

 

2. Zacznij się jak najszybciej edukować w temacie twojej dolegliwości

 

Pamiętam pierwsze miesiące po złamaniu i wizyty kontrolne. Z początku siedziałem jak potulny baranek i czekałem co powie ortopeda.

Ten zbyt wiele nie mówił. Na korytarzu czekało 10 innych pacjentów, więc trzeba było przeprowadzać wizyty szybko..

Złamały mi się w momencie wywrotki na rowerze 2 kości stawu (piszczel i strzałkowa). Złamanie jednak nazywało się trójkostkowe, a nie dwukostkowe. Intuicja podpowiadała, że przecież powinno się nazywać dwukostkowe, skoro złamały się dwie kości.

 

Kiedy spytałem ortopedę jakie w końcu miałem złamanie – trójkostkowe, czy dwukostwkowe.. Wiesz co odpowiedział?

“Niech pan sobie sprawdzi w google”

 

Zaśmiałem się, bo faktycznie wydawało mi się to zabawne.

Po wizycie zacząłem myśleć. Przecież lekarz powinien odpowiedzieć i sam dopytać, a nie zbijać pytania. A ja jak taki kretyn się jeszcze zaśmiałem.

 

Rozpocząłem intensywną edukację w temacie złamania trójkostkowego.

Pojechałem nawet  do Warszawy na konferencję ortopedyczną żeby wiedzieć to, co wiedzą lekarze i potem swobodniej sobie dyskutować na wizytach.
Kiedy już miałem rzetelną wiedzę w temacie z którym przychodziłem do ortopedy, wizyty wyglądały już zupełnie inaczej. Wychodziłem z konkretnymi wskazówkami co, gdzie, kiedy i jak robić.

 

Dowiedz się jakie są metody diagnozowania dolegliwości. Na początku znałem tylko zdjęcie rentgenowskie. Później dowiedziałem się, że tomografia znacznie lepiej obrazuje uszkodzenia. Dowiedziałem się także, że USG może być przydatne. Najwięcej pokazał rezonans magnetyczny (dość drogie badanie, ale po nim znalazłem wreszcie przyczynę cholernego bólu w stawie skokowym i jego zniszczenia).

 

Dużo czytałem i przede wszystkim słuchałem ludzi w koło co mówią.

Podsumowując:

  • Czytaj fora dyskusyjne na temat swojego problemu. Dowiesz się co może Cię czekać w przypadku Twojej choroby/urazu. Będziesz mógł o to zapytać lekarza
  • Znajdź łacińskie nazwy swojego problemu. Znajdziesz więcej informacji medycznych, a nie desperackich pytań na forach
  • Jeśli znasz język obcy, to szukaj informacji na zagranicznych forach. Więcej ludzi na świecie mówi po angielsku, niż po polsku i znalazłem wielokrotnie więcej informacji. Dużo znajdziesz na google groups

 

 

3. Widuj się z wieloma specjalistami żebyś miał bardziej obiektywne spojrzenie na Twój problem

 

Specjalista raczej niechętnie (jeśli w ogóle) powie Ci że coś skopał. Mów otwarcie o tym, że idziesz także w inne miejsca żeby zobaczyć co inni lekarze powiedzą.
Zdobędziesz bardziej obiektywny i szczery punkt widzenia. Dowiesz się także czy zajmujący się Tobą specjalista na pewno o wszystkim Ci mówi.

 

4. Dopytuj co może Cię najgorszego czekać dalej

 

Gdy już masz wiedzę, możesz zapytać konkretnie “Czy to co się teraz dzieje może skutkować tym, że XYZ? (..) Czy są jakieś sposoby żeby tego uniknąć?”, a jeśli jeszcze nie masz wiedzy zapytaj “Co może się najgorszego stać dalej?”.

Ja z początku nie pytałem, a i tak spotkało mnie najgorsze po złamaniu trójkostkowym co może być – artroza (zupełne wyjechanie chrząstki w stawie).
Jeśli zapytasz co może się najgorszego zdarzyć – to być może znajdzie się sposób żeby temu zapobiec.

 

5. Jeśli masz zalecone ćwiczenia – to do cholery wykonuj je!

 

Chwytałem się niejednokrotnie za głowę widząc okaleczonych ludzi, którzy mówili

“Wiem, że mam ćwiczyć, ale tak jakoś nie mogę się zabrać w domu do tego”

Ja sobie wtedy myślałem “człowieku, przecież od tego zależy twoje zdrowie do końca życia, a ty mówisz, że ci się nie chce ??”

Widziałem ludzi po zawałach, którzy ćwiczyli wyłącznie gdy przychodzili na rehabilitację.

Przyglądałem się osobom po złamaniach ręki. Nie ćwiczyli w domu. Poświęcali jedynie niecałą godzinę dziennie na rehabilitacji. Byli na zwolnieniu lekarskim, więc mieli czas wolny. Mieli go mnóstwo, a nie poświęcali go na to co trzeba żeby wrócić do zdrowia.

Efekty tego będą odczuwać do końca życia.

 

Ćwiczenia fizyczne (odpowiednio dobrane) pomagają w wielu dolegliwościach. Pomagają polepszyć krążenie w kończynach, zrzucić wagę i ulżyć sercu, przywrócić sprawność kończyny.

Wymieniać z pewnością można długo.

 

Kiedy ktoś kto wie jak Ci pomóc mówi “wykonuj to ćwiczenie X razy dziennie” to je wykonuj.

Nikt nie zadba o Twoje zdrowie ani nie wykona ćwiczeń za Ciebie.

 

6. Kiedy jesteś u lekarza niezwiązanego z Twoim problemem – i tak mu powiedz o problemie

Lekarze znają lekarzy. Kiedy poszedłem profilaktycznie zrobić echo serca powiedziałem o problemie z nogą. Lekarka powiedziała, że jej znajoma miała problem z chrząstką w kolanie i dostawała jakieś zastrzyki. Miałem o co pytać przy następnej wizycie u ortopedy.

 

7. Notuj to co mówi lekarz. Najlepiej w kalendarzu

 

Jeśli tego nie zrobisz, mogą Ci umknąć nazwy leków o których wspominał, inni lekarze lub placówki swobodnie rzucone w rozmowie. Mogą się potem okazać kluczowe w dalszym leczeniu.
Dzięki temu, że przy każdej wizycie wiele rzeczy notowałem, mogłem potem wrócić do kalendarza i znaleźć bezcenne informacje oraz namiary. Wiele notatek okazało się bezcennych dużo później.


Wiem, że w tytule jest 7 sposobów, ale postanowiłem się nie ograniczać i wspomnieć o wszystkim co może być pomocne.. 🙂

8. Jeśli chodzisz do lekarza na NFZ – przejdź się do niego na prywatną wizytę

 

Nic tak nie odmienia człowieka jak zapłata za wizytę, którą dostaje od Ciebie. Doświadczyłem wielu przemian lekarzy – z mało troskliwych i mających Cię w dupie – na empatycznego i sympatycznego. Pacjent na korytarzu czekający w kolejce, który wcześniej był prywatnie, to lepszy pacjent.
Smutne, ale prawdziwe.

 

9. Szukaj leków w internecie – mogą być o wiele tańsze niż w aptece

 

Jeśli kupujesz witaminę C, to oczywiście może nie mieć sensu. Jednak wiele leków jest drogich (powyżej 100 zł i starcza na miesiąc), a trzeba je zażywać przez wiele miesięcy.

Zastrzyki z kwasu hialuronowego w jednej z aptek kosztowały ponad 700 zł. W internecie znalazłem to samo za 409 zł z przesyłką. Możesz też zapytać lekarza czy on nie ma tańszych dojść. W końcu branża, na której on też się zna.

 

10. Jeśli jesteś lekarzowi za coś wdzięczny – powiedz mu o tym

 

Swojemu ortopedzie napisałem kiedyś SMS (sądziłem że już go więcej nie będę widział), że będę mu wdzięczny do końca życia za to, że uratował moje zdrowie.

Nie widziałem jego miny kiedy czytał wiadomość. Jak myślisz, jaką mógł mieć? Założę się, że poczuł się doceniony i ważny oraz odczuł, że to co robi ma sens. Jak Ty byś się czuł gdyby ktoś Cię docenił? Daj innym to uczucie jeśli na to faktycznie zasłużyli. Nieraz zdziałasz w ten sposób więcej niż pieniędzmi i zrób to zupełnie bezinteresownie.

 

11. Unikaj krojenia za wszelką cenę, jeśli są alternatywne metody leczenia

 

Może się okazać, że ćwiczeniami (owszem, nieraz żmudnymi) zdziałasz tyle samo co operacją. Im mniej operacji tym lepiej. Ciało nie jest stworzone do tego, żeby je kroić. Im więcej krojenia, tym skóra i tkanki pod spodem bardziej na tym cierpią. Pociągnij skórę na wierzu dłoni i zegnij palce. Mniej więcej takie uczucie towarzyszy występowaniu blizny.

 

Fizjoterapeuci i osteopaci mogą naprawdę wiele zdziałać żeby wyleczyć daną dolegliwość.
Po konferencji medycznej w Warszawie dowiedziałęm się, że kiedyś konkretne typy skoliozy operowano. Dziś operacji już praktycznie nie ma – pacjenci leczą się ćwiczeniami.

 

12. Zapytaj jaki jest następny krok

 

Idziesz do lekarza po to, żeby coś zmienić, prawda? Samo się nic nie zrobi, więc trzeba podjąć po wyjściu określone działanie. Kupić jakieś lekartswo, przejść się gdzieś, isć do kogoś i zapytać o coś.

Jeśli nie będziesz w stanie precyzyjnie określić co zrobić, to możliwe że nic nie zrobisz i nie zmienisz tego po co przyszedłeś.

Przed wyjściem zapytaj:

  • Czyli co mam zrobić?
  • Albo: Chcę się upewnić, że wszystko dobrze rozumiałem. Czyli mam zrobić xyz, potem to, a potem tamto?

W ten sposób będziesz miał wyłożone “jak krowie na rowie” co i jak zrobić i będziesz mieć pewność że to co zrozumiałeś zgadza się z tym co lekarz chciał przekazać.

 

13. Kiedy jeszcze masz szwy zacznij ruszać bliznę. I to jak najszybciej

 

Nikt nie powiedział mi, że tak trzeba postępować z blizną. Do dziś mam bolesną i sztywną skórę na kości strzałkowej.

Rozcięta i zszyta skóra jest jak zszyta tkanina. Wystarczy, że spojrzysz na szwy na jeansach. W miejscu gdzie biegnie szew, spodnie są bardziej sztywne.

Kiedy byłem pocięty skalpelem kolejne razy, już po 2 dniach zacząłem delikatnie poruszać skórę wokół szwów. Dzięki temu skóra porusza się i nie boli.

 

14. Żebyś był zdrowy, musisz wydawać pieniądze


Pewnie nie raz słyszałeś, że “żeby chorować trzeba mieć pieniądze”.
No tak, tylko chyba lepiej wcale nie chorować, racja?
Od tego jest magiczne słowo – profilaktyka.

Profilaktyka

Jeśli wydasz pieniądze na profilaktykę, to co może się stać?

Albo idziesz np. do dentysty raz na pół roku/rok i słyszysz że trzeba wstawić plombę, albo idziesz kiedy ząb boli – i wtedy już wracasz z wizyty bez zęba. Ty wybierasz. Wybór jest prosty, racja?

Poszedłem na badanie profilaktyczne jamy brzusznej. Okazało się, że mam polipy na woreczku żółciowym. Są potencjalnie niegroźne. Mam raz na pół roku je sprawdzać czy się nie powiększają i jeśli tak się okaże – będą podjęte konkretne kroki. Gdybym o nich nie wiedział, kto wie co bez kontroli będzie z nimi za 10 lat?

Skrócenie czasu oczekiwania na zabieg/badanie

 

Niektóre badania lepiej mieć wcześniej niż później, zwłaszcza kiedy nie robisz ich profilaktycznie lecz w odpowiedzi na ból jakiejś części ciała.

Dla przykładu rezonans magnetyczny może pokazać co jest nie tak z układem kostnym. Zmiany zwyrodnieniowe widać na wiele miesięcy (a nawet lat) zanim zaczną być widoczne za pomocą standardowego zdjęcia rentgenowskiego. Wiedząc o zmianach możesz je zatrzymać. Im większe, tym mniejsza szansa na ich cofnięcie i normalne poruszanie.

 

O zmianach nowotworowych także wolałbyś się jak najszybciej, żeby je zatrzymać, prawda?
Załóżmy, że coś Cię boli w brzuchu. Dostajesz skierowanie na USG. W szpitalu objętym NFZ słyszysz, że badanie USG będzie dla Ciebie dostępne za np. 3 miesiące.

Po 3 miesiącach może być za późno na leczenie.

Często w tych samych placówkach badania wykonuje się także prywatnie.

Kiedy poszedłem się zapisać na tomografię komputerową usłyszałem termin “Za 3 miesiące”.

“ A prywatnie? ” – spytałem.
“Za 2 dni”

Możesz się domyślić, którą opcję wybrałem 🙂

 

Czego najbardziej wartościowego dowiedziałeś się z tego artykułu?
Daj znać w komentarzu.

Jeśli jeszcze nie dołączyłeś do grona ponad 8.000 stałych czytelników, to kliknij tutaj, obierz prezent i dołącz do stałych czytelników